facebook

Testujemy

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

 

Pojawiła się w redakcji prawdziwa bestia! Mowa o 27 calowym monitorze, prosto ze stajni Asusa Republic of Gamers, przeznaczonym dla doświadczonych graczy i nie tylko. Jest to wielki ale również bardzo drogi monitor. Ale czy jest wart swojej ceny? Właśnie to spróbujemy wam przedstawić w poniższym tekście. Enjoy! 

Specyfikacja techniczna  

Wymiary                        619x362x237 mm
Waga   7kg
Przekątna  27"
Rozdzielczość ekranu   2560x1440
Częstotliwość odświeżania  144Hz
Typ matrycy / podświetlenia  TN (TFT)/LED 
 Czas reakcji 1ms 
 Kontrast 100000000:1
 Kolory  16.7 mln
 Maksymalna jasność 350 cd/m2 
Złącze

Display Port

USB

2x USB 3.0

 Zastosowane technologie Nvidia G-Sync, Nvidia ULMB
Regulacja wysokości / nachylenia TAK / TAK
Możliwość obrotu / pivot TAK / TAK
Wbudowane głośniki / wejście słuchawkowe NIE/NIE
Gwarancja 3 lata
Cena w dniu publikacji testu +/- 2900

Czarna bestia z okiem ROG - wygląd i złącza

                                                   

Wielki czarny ekran na ruchomym pałąku i ogromnym stojaku, z migającą na czerwono podstawką, tak w kilku słowach można opisać monitor Asus ROG Swift PG278Q. Powiedzmy sobie szczerze do najpiękniejszych nie należy, tu chłopaki ze stajni ROG nie popisali się zbytnio, biorąc pod uwagę inne gamingowe itemy z ASUS'a. PG278Q to monitor 27 calowy o wadze około 7 kilogramów, dzięki czemu jest twardo i sztywno osadzony na blacie biurka.

Jednak to nie wszystko, mimo swoich gabarytów jest dość obrotnym gadżetem. Gdyż możemy obracać matrycę o 90 stopni zgodnie z ruchem wskazówek zegara, zakres ruchu w górę i w dół wynosi 0-120mm, zaś kąt nachylenia ekranu to +20/-5 stopni. Dzięki czemu możemy śmiało ustawić monitor pod użytkownika niezależnie od wysokości biurka i fotela, abyśmy nie czuli zmęczenia podczas długich posiedzeń przed ekranem komputera.  Z prawej strony ekranu znajdziemy przyciski funkcyjne wraz z dżojstikiem do łatwiejszego i precyzyjniejszego poruszania się po menu monitora.  

Asus poskąpił trochę również na złączach, gdyż z tyłu znajdziemy tylko wejścia Display Port i 2x USB 3.0, umieszczone pod ukosem (na szczęście monitor posiada funkcję pivot'a co ratuje sytuacje). Nie znajdziemy natomiast najbardziej popularnego dziś złącza HDMI (niestety w pudełku zamiast kabla Display Port znalazłem tylko kabel HDMI ;)). Rozumiem, iż w związku z wykorzystaną technologią G-Sync skupili się na Display Port i nie działa ona na zwykłym HDMI, jednak mimo to twórcy powinni dać nam taki wybór. Dla zainteresowanych warto wspomnieć, iż w/w modelu nie znajdziemy głośników ani wyjścia na słuchawki jak w większości gamingowych monitorów, co zapewne przestało już zadziwiać. 

                                                 

Kąty widzenia i kolory

W PG278Q zastosowano matrycę typowo grową TN nadającą się z reguły do gier typu FPS. Cechą charakterystyczną tych matryc są poszarzałe kolory i dość przeciętna głębia koloru czarnego, więc dość średnio spisuje się on przy przeglądaniu zdjęć, oglądaniu filmów czy nawet graniu w dość mroczne tytuły, gdzie głębia czarnego daje o sobie znać! Aby zniwelować te minusy wystarczy poświęcić chwilkę przy ustawieniach monitora i karty graficznej i można na nowo cieszyć oko dość wyrazistymi i kolorowymi barwami bijącymi z ekranu.  

Niestety bez ustawienia monitora pod odpowiednim kątem, będziemy świadkami tego co trapi każdą matrycę TN czyli kąty widzenia w pionie. Bowiem właśnie i tutaj pojawia się ten problem gdy nie będziemy na ekran spoglądać pod odpowiednim kątem naszym oczom ukazywać się będzie ciemna mgła pochłaniająca detale i barwy! No cóż dopóki na rynek nie wejdą lepsze matryce z identycznym czasem reakcji dopóty to będzie naszą i waszą bolączkom.

WQHD 2560x1440 i 144 Hz łechcą moje oczęta!

Bardzo wiele osób twierdzi, że dla ludzkiego oka nie ma różnicy pomiędzy 60Hz a 144Hz czy nawet 120Hz! Do pewnego czasu również ja byłem takim ignorantem kłócącym się z kolegami, że na pewno tą różnicę widać dopiero na slow motion w filmikach na YouTube a nie w prawdziwej rozgrywce bez spowalniania. Uwierzcie nigdy nie byłem w większym błędzie! Różnice widać już na samym pulpicie przy przesuwaniu byle jakich okienek. A jak do tego zmieniłem rozdzielczość z full HD 1920x1080 na WQHD 2560x1440 moje oczy doznały ekstazy. Wszystko wygląda świetnie i wyraźnie ukazując więcej detali w grach!



Jak wiadomo nikt nie kupuje takiego monitora do oglądania filmów, przeglądania zdjęć czy grania w pasjansa na pulpicie. Taki sprzęt robiony jest specjalnie dla ludzi wymagających, którzy wykorzystają czas reakcji 1ms i odświeżanie na poziomie 120 czy 144Hz. Moja pierwsza reakcja w CS'ie to było jedno wielkie WOW! Przeciwnicy pojawiają się płynnie bez żadnych opóźnień, bez smużenia modelu postaci. Niestety mecze rankedowe nadal odbywają się na serwerach 64 Tickrate, co trochę spowalnia możliwości monitora.

Jako, iż bardziej ze mnie dupa niż pro-gracz w CS'a i w przeciwieństwie do "prosów" zawsze gram na maksymalnej rozdzielczości wcześniej było to 1920x1080, a teraz rozdzielczość wyżej ukazująca coraz to więcej detali, akurat w tym przypadku był to Counter Strike: Global Offensive. Oprócz CS'a udało mi się również odpalić najnowszego NFS'a w rozdzielczości 2560x1440 niestety tylko w 45-75 klatkach, ale gra i tak wygląda miodnie! (aż żal będzie wracać do mojej małej Iiyam'y w FullHD)

Kilka zdjęć, które ukażą funkcję monitorka:

    

    

nVidia G-SYNC i nVidia ULMB 

Testowany monitor wyposażony jest w technologie nVidia G-SYNC oraz nVidia ULMB, o których opowiem w skrócie gdyż na pewno sami doskonale wiecie w jaki sposób wpływają na poprawienie rozgrywki.

nVidia G-SYNC - technologia zapobiegająca zacięciom ekranu oraz starająca się zmniejszyć do minimum opóźnienie sygnału, tzw. input lag. 

nVidia ULMB - technologia Ultra Low Motion Blur, ładnie brzmi a co oznacza? Mianowicie właśnie ULMB podczas działania stara się maksymalnie wyostrzyć wyświetlany obraz, również podczas ruchu. Jednak nic za darmo, podczas wyostrzania ekranu jasność monitora spada z 350cd/m2 do około 140-150 cd/m2. Jest to ogromny przeskok jasności ekranu i nie każdemu jednak przypadnie do gustu.

Aby Was nie zanudzać nie będę się więcej rozpisywał na ten temat, przypomnę po prostu test monitora AOC w wykonaniu Burzyka, gdzie wszystko zostało dokładnie opisane. 

Podsumowanie

Miałem nie słodzić Asusowi, za kolory i przeciętny wygląd. Jednak monitor na prawdę przypadł mi do gustu wręcz jestem nim zachwycony, odświeżanie 144Hz w dodatku w WQHD 2560x1440 robi ogromną różnice pomiędzy monitorem gamingowym FullHD z odświeżaniem 144hz, a tą bestią prosto ze stajni RoG. Przez okres użytkowania (niestety bardzo krótki) monitor nie sprawiał mi kompletnie żadnych problemów, a wręcz przeciwnie w przeciągu sekundy potrafił rozkochać w sobie płynnością i jakością wyświetlanego obrazu, ukazując dużo więcej detali niż "przeciętne" FullHD. Są również pewne ale... Monitor swoją premierę miał dość dawno temu aż w 2014 roku, jednak jego cena nadal plasuje się na poziomie 2900 złotych co według mnie jest zbyt wygórowaną ceną na dzień dzisiejszy. Gdyż ceny innych producentów są o kilkaset złotych niższe, no cóż pozostaje ubolewać nad tym faktem. I czekać aż rzeczy gamingowe Asusa będą tak przystępne dla zwykłego Kowalskiego jak np.: Zenfony. 

Jeśli tylko w Waszej kieszeni zalega 3k PLN'ów i koniecznie chcecie mieć monitor Asusa, mogę go Wam polecić z czystym sumieniem oraz świadomością, że na pewno nie żałujecie zakupu! Jeśli jednak nie zależy wam na marce zawsze można poszukać tańszych producentów z podobnymi parametrami.