facebook

Testujemy

Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Na pewno każdy z Was kojarzy firmę Genius. Według powszechnie panującej dotychczas opinii, jest to firma specjalizująca się w niedrogich akcesoriach komputerowych. Wielu użytkowników komputera mogło mieć jakieś urządzenie peryferyjne tej marki, nawet nie zwracając na to uwagi. Czy jednak wiecie, że oprócz tanich myszek i klawiatur Genius wchodzi na rynek z serią dedykowaną dla graczy - GX Gaming?

 

Mój pierwszy raz…

Moim pierwszym razem właśnie z akcesoriami gamingowymi tej firmy, było kupno myszki Genius Maurus, z której jestem niezmiernie zadowolony. Dosłownie kilka dni temu, do redakcji zawitała klawiatura GX-Gaming Manticore. Nazwa zaczerpnięta od mitologicznego potwora potrafi rozbudzić nadzieje. Jeszcze przed otwarciem paczki przejrzałem na szybko kilka zdjęć w Internecie i muszę szczerze przyznać, iż „potwór” ten bardzo przypadł mi do gustu. Z niecierpliwością zabrałem się do otwierania paczki i sprawdzenia, czy Manticore równie dobrze sprawdza się w grach, jak wygląda.

 

Wielkie pudło czyli… mityczny stwór z bliska

Manticore zapakowana była w wielkie pudełko, z kolorowymi nadrukami opisującymi dodatkowe funkcje keyboard’a. Zza folii spogląda na nas owo mityczne połączenie lwa, smoka i skorpiona. Robi wrażenie! Wyposażona jest w standardowy układ klawiszy US QWERTY oraz czternaście dodatkowych przycisków funkcyjnych.

 

W opakowaniu znajdziemy również odłączane podstawki regulujące wysokość, instrukcję obsługi oraz płytkę ze sterownikami. Klawiatura, tak jak już wspomniałem, wpadła mi w oko. Czarny plastik z czerwonymi wstawkami plus logotyp skorpiona marki na spacji oraz dodatkowy z podpisem GX-Gaming na nadlewce. Lewą stronę klawiatury stanowi osiem przycisków, do których można przypisać makra. Górę przeznaczono na przyciski multimedialne, regulację podświetlenia, a także nagrywanie makr. Pod spacją znalazły swoje miejsce trzy klawisze, umożliwiające nam szybką zmianę zapisanego profilu.

 

Mantykora sprawia wrażenie bardzo solidnej konstrukcji. Nie słychać trzeszczącego plastiku, ani jakiegokolwiek obcierania elementów ruchomych. Klawiatura spoczywa bardzo dobrze i solidnie w jednym miejscu dzięki gumowym podkładkom w pięciu miejscach. Przyciski są bardzo czułe i delikatne na nacisk, dzięki czemu bardzo szybko reagują na nasze polecenia. Co ważniejsze dwadzieścia klawiszy zostało objęte funkcją anti-ghost, dzięki której nie spotkamy się z żadnym zacięciem czy zawieszeniem.

 

W klawiaturze za tę cenę oczekujemy dość dużych możliwości konfiguracji. W Manticore możemy zmienić chociażby trzy stopniowe podświetlenie gumowanych klawiszy, które naprawdę świetnie spisuje się podczas nocnych rozgrywek. GX-Gaming dał nam możliwość własnego wyboru koloru podświetlenia, i zapisania go w trzech profilach.

 

Charakterystyczną cechą produktów Genius’a, są plecione przewody. W tym wypadku jest to 180 centymetrowy przewód zakończony dwoma wtyczkami USB z pozłacanymi końcówkami. Jedna z nich służy do zasilania klawiatury a druga do obsługi dwóch dodatkowych portów USB, znajdujących się w prawym górnym rogu Manticory.

 

Specyfikacja techniczna:

GX-Gaming Manticore

Wymiary

534x192x25 mm

Waga

930 gramów

Przewód

pleciony 1,8 m

Podświetlenie

trzy obszary podświetlenia z palety 16M RGB

Jasność

cztery poziomy

Makra i przyciski programowalne

8 przycisków programowalnych makro
(do 24 makr na 3 pofilach)

Anti-Ghost

20 klawiszy

Dodatkowe złącza

hub USB 2.0

Rodzaj przycisków

klawisze membranowe

Częstotliwość próbkowania

1000Hz

Oprogramowanie

Genius/GX Gaming

Sterowniki

Jak wspominałem wcześniej, do klawiatury załączona została płytka z oprogramowaniem. Instalacja jest prosta i szybka. Wystarczy postępować zgodnie ze standardowymi poleceniami. Po odpaleniu zainstalowanego programu, ukazuje się bardzo przejrzysty i prosty interfejs.

 

W pierwszej zakładce, mamy możliwość przypisania określonych funkcji (kopiuj, wklej, uruchomienie jakiegoś programu etc.) ośmiu klawiszom znajdującym się po lewej stronie. Jeśli za bardzo namieszamy, do dyspozycji jest przycisk resetujący wszystkie ustawienia. Oczywiście do wyboru mamy trzy profile i na każdym z nich możemy ustawić sobie co innego. I właśnie tu wyjaśnia się chwyt reklamowy producenta. Widniejący na pudełku napis 24 klawisze makra jest prawdą ale tylko mnożąc 8 makr przez trzy profile, co daje nam w właśnie reklamowaną wartość.

 

Druga zakładka służy do tworzenia lub nagrywania własnych makr i możliwość przypisania ich do w/w ośmiu przycisków.

 

W trzeciej natomiast konfigurować możemy raczej elementy wizualne.. Znajdują się tutaj ustawienia kolorów podświetlenia całej klawiatury bądź poszczególnych części, która może zostać podzielona na 3 strefy podświetlenia. GX-Gaming daję nam również możliwość włączenia „pulsującego” podświetlenia.

 

Codzienne użytkowanie klawiatury

Jak „mityczny potwór” sprawdza się na co dzień? Na samym początku myślałem, że to właśnie będzie pięta achillesowa tejże klawiatury, ale nic bardziej mylnego. Z czasem moje palce zaczynały się coraz bardziej przyzwyczajać do klawiatury i pisało mi się na niej coraz lepiej.

 

Klawisze są czułe na nasz dotyk i dość ciche w użytkowaniu. Na rynku można znaleźć pracujące jeszcze ciszej, ale należy pamiętać, iż nie jest to klawiatura gamingowa z najwyższej półki cenowej. Delikatne klikanie zresztą absolutnie w niczym nie przeszkadza. W mojej opinii podczas zwykłego korzystania, największym plusem są podświetlone przyciski, które bardzo ułatwiają mi pracę w nocy. Nie muszę już operować lampką aby dokładnie oświetlić klawiaturę. Pomimo gamingowego rodowodu, Manticore sprawdzi się równie dobrze podczas codziennej pracy z komputerem.

 

Jak klawa radzi sobie w grach?

No właśnie… na pewno wszyscy z Was zastanawiają się, jak Manticore spełnia swoje podstawowe przeznaczenie. Sprawdziłem ją w kilku grach, m.in. Counter Strike: Global Offensive, Titanfall i StarCraft II.

 

Trafiając na pole bitwy, klawiatura wychodzi obronną ręką. W FPSach nie używałem przycisków makr ponieważ nie były mi potrzebne. Klawiatura świetnie reaguję na nasz dotyk podczas gry. Niskoprofilowe i membranowe klawisze spisywały się świetnie. Nie odczułem żadnych zacięć, opóźnień. Postaci dokładnie i bardzo szybko wykonywały polecenia wysłane im poprzez klawisze.

 

Ekspertem od StarCrafta nie jestem, ale specjalnie do recenzji wypróbowałem działanie makr. „Zbindowałem” jedynie proste komendy na dodatkowych przyciskach z lewej strony klawiatury i wszystkie wydawały się działać bez zarzutu. Co najważniejsze, nawet taki laik jak ja, był w stanie bez żadnych problemów przypisać dodatkowym klawiszom wybrane funkcje.

 

Jeżeli natomiast chodzi o komfort rozgrywek, to dzięki nadlewce na nadgarstek, nie odczuwałem żadnego dyskomfortu nawet po długiej rozgrywce (sprawdzałem wiele razy). Rzecz jasna sama wygoda oraz dopasowanie do dłoni i nadgarstków jest bardzo często indywidualną sprawą każdego gracza, ale w moim przypadku wszystko pasowało jak ulał.

 

Słowem podsumowania

Klawiatura wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie zarówno użytkowe jak i wizualne. Produkt mimo tego, iż jest membranowy, dorównuje klasą swoim mechanicznym kolegom. Brak jakichkolwiek negatywnych odczuć podczas długich jednorazowych rozgrywek oraz przyjemność korzystania z niej na co dzień to solidne podstawy, aby wystawić klawie dobrą ocenę.

 

Znajdzie się również jakiś minus w tym wszystkim. Brakuje chociażby kluczyka do czyszczenia klawiatury w komplecie. Poza tym? Może cena mogłaby być niższa… ale ciężko to uznać w jakikolwiek sposób za wadę samej klawiatury.

 

Samą Manticore od GX-Gaming mogę jednak z czystym sumieniem polecić każdemu. Cena w dniu pisania tego tekstu oscyluje wokół 200zł. Nie jest to mało, ale z drugiej strony wyraźnie mniej od konkurencji większych marek w tym segmencie. Czy warto? Moim zdaniem na pewno warto się Manticorą co najmniej zainteresować.