facebook

Testujemy

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być biznesmenem, który non-stop jest w ruchu? Delegacje, wyjazdy służbowe, spotkania z klientami czy badanie nowych, odległych rynków zbytu to obowiązki, które wymagają eleganckiego notebooka z wytrzymałą baterią i niekoniecznie powalającą wydajnością. Taki biznesmen, kupi po prostu pierwszego, lepszego ultrabooka. Co jednak, jeśli owy biznesmen, jest jednocześnie zapalonym graczem i każdą wolną chwilę między pracą chce poświęcić na zagrywanie się w swoje ulubione tytuły, a jednocześnie nie chce przyciągać ciekawskich spojrzeń na "gamingową" stylistykę swojego sprzętu? Wówczas powinien zainwestować w notebooka Dell XPS 15.
 
Specyfikacja techniczna testowego modelu
 
Dell XPS 15 9550
Procesor Intel Core i7-6700HQ
Układ graficzny nVidia GeForce GTX 960M
Pamięć RAM 16 GB DDR4-2133 (Dual Channel)
Pamięć  SSD 512 GB (NVMe)
Wyświetlacz 15,6" (3840 × 2160), IPS (IGZO) dotykowy
System Windows 10 Home
Wymiary 357 mm × 235 mm × 17 mm, 2 kg
Łączność Wi-Fi 802.11 b/g/n/ac, Bluetooth 4.1, WiDi
Złącza

2 USB 3.0, USB 3.1 Type-C / Thunderbolt 3
HDMI, czytnik kart pamięci, audio

Gwarancja 12 miesięcy
Cena 9499 zł
 
Armani? Versace? Nie, to Dell!
 
Notebook smukły niczym sylwetka Joanny Krupy oraz wydaJny jak wydaTny jest jej biust zrobi świetne wrażenie zarówno w domowym zaciszu, jak i na wielkiej, biznesowej konferencji. Na pokrywie ekranu, która wykonana została z eleganckiego, matowo-szarego aluminium. Obudowa jest delikatna, wręcz subtelna, a jedynym jej urozmaiceniem jest gustownie wykonane logo DELL.
 
Pracującym dłoniom przyjdzie spocząć na pulpicie roboczym wykonanym z włókna węglowego, które pokryte zostało przyjemną w dotyku i komfortową "wykładziną". Dzięki temu gumowanemu tworzywu, nawet długie godziny spędzone z Dell'em XPS 15 nie są męczące dla dłoni i nadgarstków. Touchpad jest duży, a sama klawiatura ulokowana została dość wysoko, więc połowa przedramion spokojnie spocznie na pulpicie roboczym.
 
 
  
Na lewej krawędzi laptopa znalazło się miejsce kolejno dla: gniazda zasilacza, portów: USB 3.0, HDMI, USB 3.1 typu C (Thunderbolt) oraz wejścia audio. Na prawej stronie z kolei ulokowano czytnik kart pamięci, drugie gniazdo USB 3.0, wskaźnik stanu akumulatora oraz zamek Kensington. Front i tył testowanego Della pozostały gładkie.
 
Próżno tu szukać jakichkolwiek oznak gejmingowego stylu i możliwości.I dobrze! Bowiem w pracy, chcielibyśmy być postrzegani jako godna zaufania, profesjonalna i rzetelna osoba, a nie hardkor zagrywający się z wypiekami na twarzy w League of Legends czy CS'a. To, dopiero po pracy.
 
 
 
Klawiatura i touchpad
 
Tak jak wspomniane zostało wcześniej, pulpit roboczy został wykonany z włókna węglowego pokrytego gumowanym tworzywem sztucznym. Touchpad jest wysoki, w związku z czym klawiatura wylądowała bardzo blisko samego ekranu. Klawisze mają dość krótki skok (1,3mm), za czym nigdy specjalnie nie przepadałem.
 
 
Nieco inaczej jest jednak w przypadku testowanego modelu Della. Być może za sprawą tego, że klawisze nie są zanadto sprężyste, samo uderzanie w klawisze wydaje się nieco sztywne i twarde - a to akurat mnie się podoba. Wszystkie klawisze są oczywiście równomiernie podświetlone, co jest z jednej strony bardzo praktyczne, a z drugiej naprawdę estetyczne. Brakuje natomiast klawiatury numerycznej, ale ze względu na rozmiar urządzenia, jest to zabieg zrozumiały.
 
 
Jeśli chodzi o touchpad, to w zasadzie nie ma do czego się przyczepić. Jest bardzo precyzyjny i bez problemu przekłada ruchy użytkownika na ekran komputera. Nieco dezorientować może brak fizycznego rozdzielenia jego przycisków, przez co po ciemku można łatwo nacisnąć nie ten, co trzeba. Ale przecież od czego jest tu ekran dotykowy?!
 
No właśnie... wyświetlacz
 
Dostarczony do testów XPS 15 wyposażony był w 15,6" ekran dotykowy o rozdzielczości 3840x2160. Matryca IPS (IGZO) otoczona ultracienkimi ramkami technologii InfinityEdge, w połączeniu z rozdzielczością UHD oraz maksymalną jakością na poziomie 395 cd/m2 wprost nie pozwala oderwać od kompa wzroku. Człowiek ma wrażenie, jakby patrzył w piękne okno na świat bez żadnych ram i ograniczeń!
 
 
Wyświetlany obraz jest ostry jak brzytwa i to niezależnie od tego, pod jakim kątem akurat na niego patrzymy. Kąty widzenia są baaaardzo satysfakcjonujące, więc podczas oglądania Dragon Ball'a, można niemalże do woli tarzać i wiercić się na łóżku, a obraz i tak pozostanie czysty i przejrzysty. Tak mi się zrymowało, a co!
 
 
Nie jestem specjalistą od rozróżniania barw, więc nie będę próbował grać ważniaka i zasypywać Was ultra-zaawansowanymi danymi na temat odwzorowania kolorów i pokrycia palety RGB. Czerwony wygląda jak świeżutka krew postaci rozrywanej w Mortal Kombat X, pięknie odwzorowany zielony koi me nerwy po kolejnej śmierci w Dark Souls III, a niebieski jest tak żywy, że przywodzi na myśl stareńkie, popularne niegdyś tapety Windows XP (Idylla?). Krótko mówiąc, kto rozróżnia kolory - będzie zachwycony, a kto z takich czy innych przyczyn nie rozróżnia - temu i tak niewielką zrobi to różnicę.
 
 
Wszystko to należy rzecz jasna zamknąć w jedną, dużą klamrę... i dodać, że to cudo z powodzeniem może być obsługiwane poprzez dotyk! Masz dość mozolnego miziania touchpada? Odstaw go w cholerę i miziaj ekran! Po kilka chwilach przestawiania się, ta metoda jest dużo bardziej intuicyjna i znacznie zwiększa tempo prostych czynności. Owszem, są sytuację, w których ekran dotykowy nie zastąpi myszy/touchpada, ale każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.
 
Wydajność / gry i render
 
XPS 15 jest szybki. Cholernie szybki. Układ Intel Core i7 6700HQ taktowany domyślnie na 2,60GHz, w chwili zapotrzebowania rozpędzi się nawet do 3,30GHz. Do tego Dell, w testowej wersji dorzucił 16GB pamięci, dysk SSD 512GB oraz dedykowaną grafikę GTX960M. Całość śmiga na Windows 10, co akurat w mojej opinii jest zaletą.
 
Niestety niewielkie (jak na takie podzespoły) gabaryty notebooka sprawiają, iż dość szybko się nagrzewa podczas większego obciążenia, co z kolei skutkuje automatycznym obniżeniem taktowania w celu schłodzenia układu. Tego typu rozwiązania niestety uniemożliwiają pracę na najwyższych obrotach, a szkoda, bo potencjał zebranych tu podzespołów jest naprawdę duży. Przejdźmy jednak do rzeczy.
 
Podczas tradycyjnego wykorzystania komputera, tj.: przeglądania Internetu, pisania tekstu, pracy na standardowych programach i aplikacjach czy oglądania filmów (również w 4K) - Dell XPS 15 jest istną błyskawicą. 16GB RAMu oraz szybki dysk SSD sprawiają, iż powiedzenie "hulaj dusza, piekła nie ma" jest adekwatne i na miejscu. Śmiało można zaszaleć i pouruchamiać kilkanaście zakładek w kilku przeglądarkach, słuchać muzyki oraz edytować teksty bądź pisać programy jednocześnie. Żadne zgrzyty i zwiechy po prostu nie mają prawa się wydarzyć. To lubię.
 
Zaskakująco pozytywnie jest także w grach! Nigdy nie byłem zwolennikiem grania na notebookach - za wyjątkiem serii gamingowych różnych marek rzecz jasna, ale biznesowy Dell pozytywnie mnie zaskoczył! Fakt faktem, że gra w nowe tytuły przy najwyższych ustawieniach graficznych i w rozdzielczości 4K zupełnie nie wchodzi w grę, ale... pozwoliłem sobie odpalić kilka tytułów, przy których spędzam obecnie najwięcej czasu: Counter-Strike: Global Offensive, Rocket League, Dark Souls III, Dying Light czy Crysis 2 Maximum Edition. I wiecie co? Komp wyciska w nich bardzo satysfakcjonującą liczbę klatek na sekundę! Niestety za wydajnością podzespołów bazowych nie nadąża matryca, która... ma zbyt długi czas reakcji oraz zbyt słabe odświeżanie, by zadowolić mój wzrok przyzwyczajony do 144Hz i 1ms.
 
Bardzo zadowolony jestem również z edycji i renderowania plików wideo. Bawiłem się MAGIX Video Edit Pro, Pinnacle Studio 19 oraz wersją próbną Adobe Premiere CS. Byłem mocno zaskoczony faktem, że filmy renderują się szybciej, niż na mojej stacjonarce wyposażonej w Core i5 3570K pracującym na 4,00Ghz! Co prawda różnica nie jest ogromna, ale nawet gdyby Dell zrównał się z moim komputerem stacjonarnym, to byłbym zdziwiony, a tu proszę proszę. Brawo!
 
Audio, czyli skąd słychać ten przyjemny basik?!
 
No właśnie. Będzie krótko, bo audiofila nie zadowoli nic, hardkorowy gracz i tak założy słuchawki, ale zwykły użytkownik... naprawdę będzie miło zaskoczony jakością dźwięku z wbudowanych głośniczków. Niby nie są tworzone na zamówienie, przez uznane marki audio, ale naprawdę fajnie dają radę.
 
Do drobnych korekt ustawień została domyślnie zainstalowana aplikacja o nazwie Dell Audio, w której poza korektorem oraz kilkoma domyślnymi typami otoczenia, możemy również skorzystać z paru tajemniczych suwaków, tj.: MaxxBass, MaxxTreble, MaxxDialog, MaxxLeveler itp.
 
 
W laptopie biznesmena, który często prowadzi konferencje i czaty głosowe online, mikrofon musi być co najmniej przyzwoity. Taki też jest w XPS 15. Przechwytywany głos, poza tym, że jest opatrzony niewielkim echem, to brzmi więcej niż dobrze. Żadnych szumów, trzasków czy zniekształceń.
 
Podobne ustawienia aplikacji Dell Audio czekają na użytkownika również odnośnie wbudowanego mikrofonu. Suwaki "łagodnej poprawy" czy tajemniczych, choć fajnie opisanych opcji pokroju MaxxEC, MaxxBeam czy DeEsser tylko czekają, by ustawić je tak, jak sobie tego życzymy.
 
Nie ma prądu! Ile utrzyma się przy życiu?
 
Dell XPS 15 wyposażony został w duży akumulator o pojemności 84Wh i daje się to odczuć podczas codziennego użytkowania. Przeglądanie Internetu, pisanie tekstu czy słuchanie muzyki zdają się być kompletnie niezauważalne dla testowanego notebooka, szczególnie w trybie oszczędzania energii. 6-7 godzin ciągłej pracy bez zewnętrznego zasilania to czas, który bez większego problemu uda sie uzyskać. Oczywiście, maksymalna jasność ekranu skraca wyraźnie ten okres, ale w przypadku tak mocnych podzespołów, jest naprawdę nieźle.
 
 
No właśnie... mocne podzespoły sprawiają, że XPS 15 nie będzie służył wyłącznie do biznesowych zastosowań. Niejednokrotnie użytkownik zapragnie uruchomić swoja ulubioną grę, obejrzeć film w 4K, bądź taki wyrenderować! W takiej sytuacji czas pracy akumulatora diametralnie się skraca, ale wciąż robi wrażenie. Dość rzec, że bez problemu udało mi sie wyrenderować długi na 20 minut materiał o rozdzielczości FullHD. Bez podłączania sprzętu do zasilania. Na dworze! Należy mieć na uwadze, że render tego typu materiału wideo obciąża maksymalnie podzespoły komputera.
 
Podsumowanie
 
Nigdy nie przepadałem za laptopami, tak po prostu. Lata temu miałem starego notebooka, na którym nie dało się w nic sensownie pograć i od tamtej pory jestem z góry negatywnie nastawiony do tego typu urządzeń. Cholera. Dell XPS 15 zmienił moje podejście do tematu... Nie dość, że bardzo wpadł mi w oko swoim eleganckim, spasowanym, klasycznym stylem to jednocześnie rozkochał w sobie ekranem o rozdzielczości 4K, pięknej palecie kolorów oraz ultra cienkim ramkom. WOW - to zwrot, który najczęściej daje się słyszeć po pierwszym kontakcie z testowanym laptopem.
 
Dokładając do tego naprawdę świetną wydajność uzyskaną dzięki Core i7-67000HQ oraz GTX 960M w połączeniu z 16GB pamięci RAM i dyskiem SSD - taki laptop biznesowy to ja rozumiem! CS:GO, Rocket League, Dying Light oraz większość nowych produkcji naprawdę grywalnie da się tutaj uruchomić! Oczywiście nie w 4K, a niektóre detale trzeba będzie obniżyć, ale mimo wszystko jest zaskakująco dobrze. Odrobinę większa obudowa pozwoliłaby rozwinąć skrzydła procesorowi, który dość szybko się grzeje i obniża taktowanie, ale... no cóż.
 
Również mobilność Della XPS 15 nie pozostawia wiele do życzenia: 15,6" genialnego wyświetlacza, waga 2kg oraz satysfakcjonujący czas pracy baterii oscylujący od 7 godzin oglądania filmów HD do nawet 10 godzin podczas pracy w trybie oszczędzania energii. Gdyby tylko nie ta cena...