facebook

Testujemy

Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

PHILIPS 242G5 to monitor z dodatkami o jakich większość urządzeń tego typu może tylko pomarzyć - świetne parametry techniczne, regulowana podstawka i bardzo dobra matryca, a do tego rozbudowane menu OSD wsparte przez podręczny pilot SmartKeyPad!

Konrad Domański

Wszystko ładnie, pięknie. Same "ochy" i "achy". Poczekajcie, aż doczytacie do miejsca, w którym jest wspomniana cena!

Daniel Burzykowski

 

Monitor - dla wielu graczy syndrom sukcesu w e-sportowej rozgrywce albo po prostu możliwość komfortowego grania w najświeższe i przepełnione wodotryskami produkcje, a zwłaszcza FPS-y, gdzie czas reakcji odgrywa kluczową rolę. Firma Philips, która dotychczas kojarzona była głównie z monitorami przeznaczonymi do typowo domowego użytku przygotowała sprzęt przeznaczony dla najbardziej wymagających - to model 242G5. Jesteście ciekawi jak pracuje? Bo dla mnie jego jakość to  olbrzymie zaskoczenie!

Najważniejsze zalety owego sprzętu postaram się opisać poniżej, ale na wstępie nie można wręcz nie wspomnieć o 24-calowej matrycy TN, która charakteryzuje się czasem reakcji na poziomie 1ms i odświeżaniem aż 144Hz, całkowicie eliminującym efekt smużenia. Przy okazji propozycja wspomnianej firmy naprawdę świetnie wygląda i idealnie skomponuje się z pozostałymi elementami każdego wymagającego "gejmera". No chyba, że proponujecie nieco inne zestawienie kolorystyczne niż moja ciemna klasyka.

Na bogato prezentuje się zawartość zestawu, bo oprócz samego 24calowego panelu jest też podstawka, instrukcja obsługi wraz z gwarancją, płytka z oprogramowaniem, kabel zasilający, audio, przewód USB 3.0 i dwa do podłączenia wyświetlacza - VGA i  DVI oraz SmartKeyPad.

Co na zewnątrz?

Czarna konstrukcja z czerwoną wstawką świetnie skomponuje się z biurkiem każdego gracza. Mój wzrok przykuła też niecodziennie rozwiązana podstawka - w dodatku bez konieczności podnoszenia urządzenia, możemy obracać ekran w prawo lub lewo o około 90 stopni. Jest też rzecz jasna regulacja kąta nachylenia w odniesieniu do naszej facjaty oraz pivot, czyli zmiana orientacji wyświetlacza z poziomej na pionową i odwrotnie. Najważniejsze jednak, że całość trzyma się bardzo stabilnie i nawet mocne przyłożenie w biurko w ataku agresji, spowodowanym niepowodzeniem w danej grze (a zwłaszcza potyczkach sieciowych), nie sprawi, że monitor wyląduje za biurkiem. No chyba, że to on padnie łupem naszego ciosu. W  razie czego, nie ma też najmniejszego problemu by po dokupieniu stosownych akcesoriów monitor powiesić na ścianie i skorzystać ze standardu VESA.

Znacznie od klasyki odbiega też tylny panel, a w zasadzie lewa strona. Tutaj na krawędzi producent umieścił hub z czterema portami USB 3.0 i specjalne gniazdo - przy pomocy przewodu podłączymy go do peceta i zyskamy kilka dodatkowych portów np. dla pendrive'ów. Interfejs działa szybko i firmie Philips należy się spory plus za taki dodatek.

Nieco niżej zauważymy też panel z gniazdem zasilania oraz wszelkimi najważniejszymi złączami - DVI, VGA, HDMI, MHL-HDMI (do podłączenia smartfonów i wyświetlania obraz z nich na nieco większej powierzchni), DisplayPort 1.2, gniazdo audio i specjalny port przystosowany do  pilota SmartKeyPad, z poziomu którego możemy przeskakiwać pomiędzy profilami obrazu. Dzięki niemu szybko zmienimy np. kolory i jasność dopasowane do oglądania filmów, pracy biurowej czy grania.

Ramkę wyświetlacza wykonano z matowego tworzywa sztucznego, a w prawym dolnym rogu umieszczono niewielką diodę sygnalizującą uruchomienie monitora (białe światło) oraz pięć przycisków nawigacyjnych, umożliwiających konfigurację menu OSD, ale też zmianę profili obrazu czy źródła sygnału.

Kilka słów wypadałoby napisać też o samej matrycy, która charakteryzuje się przekątną na poziomie 24cali oraz rozdzielczością 1920 x 1080p. O dokładnym funkcjonowaniu tego panelu dowiecie się w dalszej części tekstu (a pełna specyfikacja dostępna jest poniżej).

Menu OSD i oprogramowanie SmartControl
Zamiast zbędnie opisywać i powielać bezsensownie to, co i tak zobaczycie idealnie na poniższych zrzutach, menu monitora Philips 242G5 prezentuje się następująco:


 


Producent do zestawu dorzuca też całkiem przystępne oprogramowanie. Dzięki niemu wyregulujemy wszelkie ustawienia i dopasujemy monitor do swoich potrzeb, ale w gruncie rzeczy to po prostu nieco łatwiejsze menu OSD w postaci dodatkowego programu.

Jakość w grach
Każdy monitor najlepiej testuje się w środowisku, w którym dany sprzęt będzie na co dzień funkcjonował. Z naturalnych względów, dla mnie i pewnie też dla Was głównie będą to gry, ale testowany model świetnie nadaje się też do pracy biurowej (chociaż nie wiem czy warto przeznaczyć tyle kasy skoro nie wykorzystalibyśmy w pełni jego możliwości) czy oglądania filmów. Matryca z odświeżaniem 144Hz i czasem reakcji na poziomie 1ms świetnie sprawdza się zwłaszcza w FPS-ach, takich jak Quake Live, Counter-Strike czy Battlefield i Call of Duty, gdzie niezwykle szybko musimy reagować na to, co dzieje się podczas rozgrywki. Z naturalnych względów żadne opóźnienia nie są wskazane i 242G5 z pewnością nas na tym polu nie zawiedzie. Efekt smużenia po prostu nie istnieje i każda gra wyświetlana na tym modelu będzie wyglądać jakby.... lepiej. Chociaż na to wpływają już głównie kolory.

To jednak nie wszystko, rozdzielczość Full HD (1920 x 1080p) w połączeniu ze świetnie odwzorowanymi i naprawdę naturalnymi barwami, bardzo dobrym kontrastem oraz równomiernym podświetleniem (W-LED) sprawdza się idealnie w każdych warunkach. Z racji, że jest to matryca TN trochę gorsze będą kąty widzenia, ale nawet gdy na monitor będziemy spoglądać nieco bardziej "z boku" nie powinniśmy dostrzegać przekłamań barw. No chyba, że spojrzymy pod mocniejszym kątem, lub z większą ekipą (np. w 10 osób jednocześnie będziemy oglądać to co wyświetla monitor) wtedy już tak idealnie nie będzie. Świetnie wypada też czerń (w zależności od ustawień możemy ją nieco pogłębić), a to, że producent zastosował matową matrycę docenimy zwłaszcza w nieco bardziej słoneczne dni. Kiedyś, w czasach CRT-ków i nawet obecnie gdy pracuję na IPS-ach nie mogę zdzierżyć blasku, który najpierw oświetla mnie z okna, a potem jeszcze z monitora, nic tylko wziąć młoteczek w celu zbicia szybki. Tak... nienawidzę błyszczących paneli.

Wiele osób zwróci też uwagę na bardzo niskie zużycie energii - zresztą monitor wyróżniono certyfikatem Energy Star 6.0. Podczas codziennej pracy pobór wynosi zaledwie 19W, a jeśli pracujemy w trybie biurowym, matrycę możemy przełączyć w tryb ECO i jeszcze bardziej zadbać o kondycję naszego portfela. Chociaż, co monitor zaoszczędzi po stokroć nadrobi karta graficzna...

Jest świetnie, ale też... drogo
Propozycja Philipsa w głównej mierze ucieszy graczy, którzy cenią sobie wysoką jakość obrazu i matrycę, która zapewni nam całkowity brak smużenia - 144Hz i 1ms robią swoje. W dodatku monitor wygląda naprawdę świetnie i posiada kilka interesujących dodatków, takich jak hub USB 3.0, sporo złącz i SmartKeyPad z przypisanymi ustawieniami obrazu.

Zastosowana matryca TN Full HD to jednak nieco gorsze kąty widzenia niż w IPS-kach, ale w zamian otrzymujemy bardzo dobre odwzorowanie kolorów i przede wszystkim sprzęt stworzony z myślą o najbardziej wymagających. Przystępnie wypada menu OSD (jest proste i intuicyjne i... po Polsku), a i wszystko możemy skonfigurować z poziomu dodatkowego oprogramowania.

Niektórych może odstraszać jednak cena, bo 1500-1600 zł to niemało, ale wygoda i komfort grania swoje kosztują...