facebook

Recenzujemy

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Gra o dość ciekawej nazwie, Chuchel, pojawiła się znienacka. Ale na produkcje studia Amanita Design nigdy nie spoglądam obojętnie, bo się zwyczajnie wyróżniają. Tym razem dostaliśmy humorystyczną grę przygodowo-logiczną o wspaniałej warstwie artystycznej, nawiązującej do tego, co już widzieliśmy w Botaniculi tych samych twórców. I Czechom znowu się udało, bo gra jest lepsza, niż może się początkowo wydawać.

W Chuchel sterujemy tytułową włochatą kulką, która ściga się ze swoim myszopodobnym towarzyszem Kekelem. Zrobią wszystko, by zdobyć upragniony cel – wisienkę (ale nie na torcie). Przemierzamy razem z nimi zastęp zróżnicowanych lokacji j jeszcze bardziej zróżnicowanych istot, które wyglądem nieco przywodzą na myśl stworki z Botaniculi. I podobnie jak w poprzednich grach Amanita Design, największy nacisk kładzie się na interakcję z otoczeniem, zagadki są pomysłowe, ale nie arcytrudne, więc zabawią się też młodsi odbiorcy, choć gra nie jest skierowana li tylko do nich.

Chuchel to zestaw połączonych – nazwijmy to fabularnie – plansz, na którym klikamy w obecne tam obiekty i/lub napotkane postacie. Podczas rozwiązywania raczej prostych zagadek środowiskowych czasem trafiają się równie proste mini-gierki, często nawiązujące do innych gier-klasyków pokroju Tetrisa czy Pac-Mana. Nawiązań jest oczywiście więcej i nawet w albumie z grafikami twórcy sobie fajnie żartują z innych gier, wciskając, gdzie popadnie Chuchela. Nie ma tutaj dialogów ani zbytniego główkowania – ot, fajna interaktywna przygoda w BARDZO humorystycznym tonie ze świetną oprawą audio-wizualną. Styl graficzny i klimat najbardziej przypominają mi wspomnianą już Botaniculą, zresztą równie udaną produkcję. Prostota rozgrywka sprawia, że gra jest właściwie dla każdego, chyba że niektórym pociechom stworki mogą wydać się zbyt odrażające/dziwaczne, choć mnie osobiście wydają się przyjazne i zazwyczaj ich akcje wiąże się z humorystycznymi scenkami, które powinny spodobać się młodszym graczom. Zwłaszcza że jest to utrzymane w tonie przygód Toma i Jerry’ego czy Strusia Pędziwiatra i Kojota.

Choć klikanie na dłuższą metę może wydać się starszym odbiorcom monotonne, to tak nie jest. Gra ma zazwyczaj niesamowite tempo i pokonanie każdej lokacji to kwestia sekund albo minut. To sprawia, że Chuchel jest bardzo krótkie, bo starczające raptem na ok. dwie godziny. Dla niektórych będzie to mało, ale patrząc na cenę sugerowaną gry, twórcy wycenili ją adekwatnie do zawartości.

To, co zawsze ceniłem sobie w poprzednich tytułach Amanita Design, zwłaszcza w Machinarium i Botaniculi, to oprawa audio-wizualna. I tym razem studio mnie nie zawiodło. Dynamiczna, równie dziwna co szata graficzna muzyka, skomponowana przez kapelę DVA, pasuje idealnie do humorystycznej koncepcji. Ale wszelkie animacje i projekt stworków są jeszcze lepsze – całość wygląda naprawdę rewelacyjnie.

Chuchel to po prostu dobra, nawet bardzo dobra gra familijna, w którą rodzice mogą grać ze swoimi dziećmi i też bawić się udanie. Jeśli ktoś szuka krótkiej, humorystycznej przygody w stosunkowo niskiej cenie, to jest to propozycja, którą trudno odrzucić. Dawno żadna przygodówka nie dostarczyła mi tylu fajnych wrażeń. Polecam absolutnie każdemu.

Chuchel została dostarczona do recenzji przez producenta gry, studio Amanita Design (Thank you!)

Grę możecie kupić na platformach Steam i GOG.com w cenie 29,99 zł