facebook

Recenzujemy

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W środowisku gier indie nie brakuje unikatów, ale i tak gracz potrafi być jeszcze zaskakiwany. Gorogoa skromnego studia Buried Signal to dzieło ze wszech miar wyjątkowe. Na pozór prosta gra logiczna, ale odziana w niespotykane szaty, już teraz jest okrzykiwana małym dziełem sztuki. Czy zasłużenie? Sprawdziliśmy to.

Gorogoa to efekt wieloletniej pracy niejakiego Jasona Robertsa, który w głównej mierze odpowiada za to, czym jest ten tytuł. A jest grą logiczną przedstawioną w nietuzinkowej formie. W formie ilustracji, które musimy do siebie dopasować, by popchnąć fabułę do przodu. To, w jaki sposób łączą się ręcznie narysowane grafiki, jest niebywałe – nie dość, że wyglądają cudownie, to jeszcze są wspaniale animowane i opowiadają ujmującą, pełną symboliki historię.

Mistyczna opowieść o chłopcu i tajemniczym, prześladującym go tytułowym stworzeniu wprowadza mocno w melancholijny nastrój. Nie ma tu jednak żadnych linii dialogowych – całość przedstawiana jest li tylko w formie animowanych ilustracji, a myśli bohatera obrazowane są dymkami z narysowaną w nich zawartością, mającą być zazwyczaj wskazówką, co dalej zrobić. Fabuła, choć niezwykle prosta, urzeka swoją magią.

Mechanika Gorogoa jest równie prosta. Zabawa polega wyłącznie na dopasowywaniu maksymalnie czterech ilustracji znajdujących się na planszy, które są potem pięknie animowane, a akcja idzie do przodu. Każda ilustracja ma elementy interaktywne, a naszym zadaniem, aby je połączyć, jest odpowiednie nimi operowanie – przybliżanie, oddalanie, nakładanie na siebie, ustawianie w odpowiednim położeniu. Jednym słowem – kombinowanie. Wszystko jest jednak bardzo logiczne i łączy się w spójną całość. Gra nie należy też do specjalnie trudnych. Tak naprawdę tylko w paru miejscach może stanowić lekkie wyzwanie, choć w moim przypadku wynikało to raczej z nieuwagi (nie zauważyłem, że mogę bardziej przybliżyć daną ilustrację) niż z samej trudności danej zagadki. Niemniej jednak Gorogoa oferują dość satysfakcjonującą przygodę, ale jest ona też jednorazowa i bardzo krótka (około 2 godz.).

Oprawa audio-wizualna to majstersztyk. Jason Roberts zatrudnił do stworzenia dźwiękowej strony dodatkowe osoby, które spisały się na medal i znakomicie dopełniają wizję świata przedstawionego. O ilustracjach twórcy już wspominałem – są piękne i cudownie wprawiane w ruch po ich połączeniu. Nic dodać, nic ująć.

Gorogoa to ciekawe doświadczenie, ale nie za pełną cenę. Bardziej adekwatna do zawartości w mojej opinii jest kwota, jaką wydawca sobie życzy za wersję na iPady (24 zł) niż za komputerową (53/63 zł odpowiednio na Steamie i GOG-u). Sama gra i to, w jaki sposób się ją przechodzi, też bardziej pasuje do urządzeń mobilnych. Doceniam oryginalność i włożoną pracę w artystyczną wizję i mimo wszystko polecam ją każdemu fanowi gatunku, ale jest to tytuł raczej do wzięcia na promocji. Wtedy można brać bez zastanowienia, bo to gra logiczna jedyna w swoim rodzaju, a więc zdecydowanie warta uwagi.

Gra Gorogoa została zrecenzowana dzięki uprzejmości platformy GOG.com