facebook

Recenzujemy

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Jeżeli ktoś oczekiwał, że FIFA 18 doczeka się zupełnie nowego silnika, totalnej zmiany, która zmiecie z powierzchni Ziemi swojego najgroźniejszego konkurenta, jakim jest PES 18 to był w wielkim błędzie. Najnowsza "kopanka" od EA Sports to po prostu bardzo udana ewolucja, przez niektórych określana jako FIFA 17,5. Swoją drogą, kto wie gdzie dzisiaj byłaby ta seria gdyby Konami ciągle nie próbowało i nie tworzyło kolejnych odsłon Pro Evolution Soccer - o tym zmienił się PES przeczytacie w recenzji Burzyka i zobaczycie na kanale GiT (Gracze i Testerzy) gdzie pojawiło się ciekawe porównanie obydwu gier.

Mimo wszystko na nową FIFĘ czekałem z wypiekami na twarzy, głównie ze względu na kontynuację trybu fabularnego Droga do Sławy: Powrót Huntera. Niby nic wielkiego, ale muszę przyznać, że gdyby nie Alex Hunter już na zawsze FIFA byłaby dla mnie grą tylko i wyłącznie pod online. Ponowne wcielenie się w postać fikcyjnego piłkarza umożliwia nam kontynuację kariery w tym miejscu, w którym skończyliśmy ją w 17-tce (w moim przypadku była to Chelsea Londyn), ale nie martwcie się jeżeli wcześniej nie graliście to twórcy zaserwują wam mały skrót wydarzeń. 

Tryb Droga do sławy: Powrót Huntera został rozbudowany i poza patentami z poprzedniej odsłony wprowadza do rozgrywki nutkę nieliniowości. W końcu trochę mocniej decydujemy nie tylko do jakiego klubu chcemy dołączyć, ale też... jakiego piłkarza powinien ściągnąć trener, żeby lepiej nam się grało! Poza tym treningi, mecze, wywiady, treningi, mecze, wywiady, przerywniki filmowe i spotkania gwiazd futbolu, które mają mocne uzasadnienie w fabule. Przygoda Huntera to opowieść, która zapadnie w pamięci, zwłaszcza, że wiele etapów rozgrywki zależy od nas. Jeżeli zdecydujecie się na kupno FIFY 18 i zanim przejdziecie do FUT-a, dajcie mu szansę, choć delikatnie poznacie życie zawodowych piłkarzy, zwłaszcza tych młodszych, którzy mierzą się z brutalnym światem piłki i pieniądza, czyli tym co rządzi naszym światem. 

Postanowiłem, że nie będę mocno skupiał się w tej recenzji na elementach, których z różnych przyczyn nawet nie miałem ochoty sprawdzać, ale niech będzie, przemogłem się i pograłem nieco w trybie kariery. Tak naprawdę nie zauważymy tutaj nic odkrywczego, zarówno jeśli chodzi o kierowanie całym klubem, jak i pojedynczym, stworzonym przez nas zawodnikiem. Nowość to system negocjacji transferowych, odbywają się teraz w czasie rzeczywistym i jeżeli chcemy kupić jakiegoś zawodnika musimy porozmawiać z agentem piłkarza, który przybędzie do naszego biura. Przerywniki filmowe z kilkoma dialogami do wyboru dają nam możliwość określenia kwoty jaką chcemy wydać na kopacza czy jego pensji. 

Czy FIFA 18 różni się pod jakimkolwiek względem od poprzedniczki? Jak nie, jak tak! Trzeba jednak spędzić z tą grą przynajmniej kilkanaście godzin. Rozwinięto nieco technologie Real Players Motion oraz Personality+. Pierwsza z nich wpływa na ulepszone animacje zawodników, druga z kolei sprawia, że mamy do czynienia z unikatowymi umiejętnościami poszczególnych zawodników, które przekładają się na ciekawe zachowanie na boisku. Rosły obrońca dzięki swoim atutom fizycznym będzie w stanie skutecznie walczyć z niskim i zwrotnym skrzydłowym, zwłaszcza gdy jeden jest według statystyk słabszy od drugiego, działa to oczywiście w obydwie strony.

Ciekawiej sprawdza się teraz system dryblingu, w którym nigdy nie byłem mistrzem, ale nawet lekki ruch gałką pada (ktoś gra jeszcze inaczej?) umożliwia nam wykonanie całkiem ciekawej, a w dodatku skutecznej kiwki. Poprawiono również system dośrodkowań i zawodnicy nie tylko chętniej ustawiają się do dośrodkowań jak należy, ale też same wrzutki są dużo bardziej przemyślane, co zauważymy zwłaszcza przy delikatnych lobach i podcinkach. Takich zmian jest jeszcze więcej (chociażby nowa mechanika sprintu), co pokazuje, że EA Sports słucha graczy i z każdą kolejną odsłoną stara się usprawniać poszczególne systemy.

Osobiście bardzo spodobały mi się zmiany w trakcie meczu, nie wymagające od nas wchodzenia do menu. W odpowiednim momencie pojawia się komunikat jakiego gracza możemy zmienić (jest też opcja żeby ustawić to samemu) i to my decydujemy się, bądź nie, na taką zmianę. Nieco lepiej wygląda też sama oprawa meczowa i kibice, którzy z roku na rok zaczynają się od siebie coraz bardziej różnić i nie obserwujemy ciągle meksykańskiej fali. Smaczku od jakiegoś czasu dodają sylwetki znanych trenerów, które pojawiają się w Drodze do Sławy i w przerywnikach meczowych, gestykulujący przy linii bocznej Jose Mourinho, Pep Guardiola czy Zinedine Zidane to już powoli codzienność.

FIFA 18 żyje rozgrywką wieloosobową i ponownie mamy do czynienia ze świetnymi Sezonami Online 1vs1 lub 2vs2. W tym drugim trybie jesteśmy jednak skazani na grę ze znajomym, który również posiada FIFĘ, Konami rozwiązało to nieco lepiej. Rozgrywka w sieci to sama przyjemność, dobry balans przeciwników, brak problemów technicznych i szybkie łączenie z innymi graczami. Osobiście to właśnie w tym trybie spędzam zawsze najwięcej czasu, walcząc o to, by awansować w końcu do 1 ligi, wygrywając po drodze parę pucharów.

Ponownie tylko w celu sprawdzenia odpaliłem FUT, najpopularniejszy chyba tryb ostatnich kopanek od EA Sports. Pojawiły się tutaj nowe karty Ikon, legend futbolu takich jak Maradona, Owen, Del Piero czy Pele i Ronaldo (ten gruby). W zależności od momentu w karierze danego zawodnika jego forma i umiejętności będą nieco inne, podobnie jak sylwetki. Kolejne nowinki to "otwieranie" paczek, które odbywa się na silniku Frostbite, możliwość podglądania zmagań najlepszych graczy za pomocą specjalnych powtórek i oczywiście tzw. Squad Battles, czyli tryb, w którym tworzymy specjalne talie, a później rywalizujemy ze składami, które przygotowali znani ze świata showbiznesu lub sami piłkarze. FIFA Ultimate Team ponownie może wciągnąć na długie godziny!

FIFA 18 to zdecydowanie najlepsza odsłona serii, EA wprowadziło masę kosmetycznych zmian, które genialnie wpływają na rozgrywkę, jest coraz mniej błędów i problemów z graniem online, a po kupnie tej gry z pewnością nie będziemy narzekać na nudę przez długie miesiące, zwłaszcza jeśli chcemy wylądować wysoko w rankingu. Na pochwałę zasługuje niezła grafika na silniku Frostbite i przede wszystkim optymalizacja, która sprawia, że pogramy nawet na słabszych pecetach. Nieco mniej w pamięci zapadnie nam polski komentarz muzyka, ale wolę to niż radiowe przeboje i brak licencji w PESie. W tym roku powinniście jednak sprawdzić obydwie gry, zarówno nieco bardziej arcade'ową FIFĘ 18, jak i symulacyjnego PES-a 18.

Grę do recenzji dostarczył polski oddział Electronic Arts.