facebook

Recenzujemy

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

 

Shadow Tactics: Blades of Shogun to gra, na którą z czeka rzesza zwolenników stareńkiej już serii Commandos. Stworzony przez Mimimi Productions taktyczny, skradankowy RTS bazuje na zaplanowanych i przygotowanych starciach dowodzonej przez gracza drużyny z przytłaczającymi siłami wroga. Aby się z nimi rozprawić, niezbędny będzie zmysł taktyczny, umiejętność planowania oraz wykorzystywania umiejętności specjalnych bohaterów i elementów otoczenia.

Rys fabularny

Fabuła  gry toczy się w feudalnej Japonii i  rozpoczyna się w roku 1615, dokładnie w trakcie oblężenia zamku obecnie panującego shoguna. Ninja Hayato, czyli bohater, którym dowodzimy na początku ma za zadanie osłabić szyki wroga działaniami dywersyjnymi. Jak się jednak okazuje, naszym zadaniem  wcale nie jest obrona miłościwie panującego shoguna przed najeźdźcami, a pomoc w zdobyciu władzy jego konkurentowi.

Zdobycie twierdzy i obalenie obecnej władzy to jednak tylko początek wyzwań. W kolejnych misjach gracz będzie musiał eliminować organizujących się po wojnie przeciwników nowego shoguna, demaskować ich spiski, pozyskiwać dokumenty i zapobiegać rebeliom. Wszystko będzie sprowadzało się do dowodzenia maksymalnie piątka wyspecjalizowanych postaci w długich RTSowo-skradankowych zadaniach.

Niebezpieczna piątka

Hayato - wojownik ninja. Szybki, bezszelestny i bezlitosny. Na wyposażeniu ma katanę, shurikena i hak do wspinaczki. Pozostawanie w cieniu i natychmiastowa eliminacja przeciwników w zwarciu i półdystansie to jego najmocniejsze strony.

Mugen - potężny samuraj o ogromnej sile, aczkolwiek ograniczonej mobilności. Walczy samurajskim mieczem, potrafi zabić trzech wrogów jednocześnie oraz podnieść dwa ciała na raz i biec z nimi w ukryte miejsce. Posiadając zawsze przy sobie butelkę sake, ma możliwość  zwabienia wroga w miejsce, w którym ją umieści.

Takuma - bardzo niebezpieczny staruszek, który jako strzelec wyborowy potrafi siać prawdziwe spustoszenie na polu walki. Wyposażony w karabin wyborowy z lunetą jest co prawda bardzo wrażliwy na ataki, ale odpowiednio ustawiony i ukryty będzie stanowił nieocenioną pomoc.

Yuki - młoda panienka, która mimo niepozornego wyglądu potrafi z zimną krwią mordować przeciwników, nucąc sobie jednocześnie wesołe melodie. Jako złodziejka specjalizuje się w zakładaniu pułapek i wabieniu w nie przeciwników przy pomocy swojego fletu.

Aiko - piękna gejsza, której asem w rękawie jest umiejętność odciągnięcia uwagi niewygodnych przeciwników. Z pozoru delikatna i uwodzicielska, jest mistrzynią kamuflażu i pozorowania wydarzeń odwracających uwagę.

Mechanika rozgrywki

Bardzo wyraźnie inspirowany serią Commandos model rozgrywki jest w Shadow Tactics: Blades of Shogun jest miodny i wciągający. Przypatrywanie się trasom patroli, obserwowanie pola widzenia przeciwników, przygotowywanie pułapek i zasadzek, czy wreszcie wykorzystywanie elementów otoczenia.

Lokacje są ciekawie zaprojektowane i z reguły dają kilka zupełnie różnych możliwości rozwiązania “problemu”. Równie często jak w cieniu krzewów, gracz będzie mógł przemykać się dachami budynków czy wewnątrz kursujących wozów z zaopatrzeniem.

Warto rozglądać się za interaktywnymi elementami danego poziomu, gdyż bardzo często stworzą nam one okazję do wyeliminowania przeciwników w sposób nie wzbudzający podejrzeń. Bezwładnie zjeżdżający wóz, spadające sople lodu, zepchnięty z pagórka głaz czy oberwane ramię żurawia z ciężkim załadunkiem. Wszystko się nada!

Poziom trudności

Gra oczywiście umożliwia zabawę na kilku poziomach trudności. Na potrzeby recenzji bawiliśmy się na “normalu” i należy przyznać, że rozgrywka jest jednocześnie satysfakcjonująca i znośnie łatwa. Nie zdarza się raczej wściekać czy frustrować po dziesiątym quicksave / quickload. Oczywiście dla miłośników wyzwań są jeszcze 2 wyższe poziomy oraz masa dodatkowych mini-zadań do zaliczenia na mapie kampanii, ale to nie mój poziom.

Niestety zbyt duże ułatwienia podarowali graczom sami projektanci gry. Chyba najbardziej drażniło mnie chodzenie po dachach i linach nad ulicami, gdzie nasi bohaterowie mogą się całkowicie bezkarnie przechadzać mimo, iż wartownicy po prostu MUSZĄ ich widzieć. Wystarczy jednak kucnąć, aby stać się dla będących niżej przeciwników kompletnie niewidzialnym.

Grafika, dźwięk

Pixel-shader’owa oprawa graficzna jest bardzo miła dla oka, ale nie ma co oczekiwać żadnych wodotrysków. W zasadzie, to zważywszy na statyczny charakter gry, mogłaby być ładniejsza. Taki jednak był zamiar twórców i dobrze się w to gra. Animacje również nie są wybitne, ale nie odrzucają. Gra jest w pełnym trójwymiarze z opcją całkowitej kontroli pozycji kamery oraz regulowaniem jej odległości w pewnym zakresie. To bardzo ważne, gdyż dzięki temu jesteśmy w stanie odnaleźć alternatywne przejścia i rozwiązania.

Ścieżka dźwiękowa zasługuje za to na mocną pochwałę. Rzecz jasna jedynym słusznym udźwiękowieniem gry to, w języku japońskim! Gra po angielsku odbiera mnóstwo klimatu i zdecydowanie jej nie polecam. Zestawienie japońskiej gry aktorskiej z polskimi napisami (bardzo fajnie zrobione) to świetne połączenie. Całość sceny uzupełniają ładne, japońskie nuty i melodie. Mordowanie w takiej otoczce to czysta przyjemność!

Podsumowanie

Shadow Tactics: Blades of Shogun to bardzo duże, pozytywne zaskoczenie tego roku. Duchowy spadkobierca “Commandos” zapewnia godziny bardzo dobrej, wymagającej zabawy w klimacie feudalnej Japonii. Czego chcieć więcej?

Shadow Tactics: Blades of Shogun do recenzji dostarczył Techland

Cena gry w dniu publikacji testu: +/- 100zł