facebook

Recenzujemy

Dark Souls II: Crown of the Sunken King - recenzja gry. Korona pogrzebanego króla zdobyta!

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Wszystkim, którym mało podstawowego Dark Soul II na wieść o trzech dodatkach na pewno aż zrobiło się gorąco. Wizja zdobycia koron trzech królów, pokonania nowych bossów i zdobycia unikatowych przedmiotów sprawiła, iż do Dark Souls II wróciły zastępy graczy, którzy wyczerpali już podstawową rozgrywkę. Ledwie kilka dni przed premierą drugiego dodatku do Dark Souls II udało mi się ukończyć pierwszy z nich: Crown of the Sunken King. Jak przebiegała moja wyprawa po koronę pierwszego z władców i jakie wrażenia wywarło na mnie pierwsze DLC? Bardzo pozytywne. Każdy fan Dark Souls i trudnej rozgrywki w ogóle, powinien się nim bezsprzecznie zainteresować. W recenzji znajdziecie także nagrane przez nas gameplaye!

Czytaj więcej...

GRID: Autosport - recenzja gry. Udany (choć nie bez potknięć) powrót serii do swych korzeni

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Potężne, piękne maszyny, ryk silników, błyszczący lakier, masa naklejek sponsorów, zapach oleju i wysokooktanowej benzyny oraz zazdrosne spojrzenia konkurentów spoglądających na Twoje wypicowane Bugatti Veyron. Wszystko to i sporo więcej znajdziecie w udanym powrocie serii do swych korzeni. GRID: Autosport w dobrej formie!

Daniel Burzykowski

Czytaj więcej...

Sniper Elite III: Afrika (PC) – recenzja. Boom headshot!

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Jeśli grać na najniższym poziomie – lekka skradanka o snajperach, na najwyższym – niemalże symulator misji tego rodzaju żołnierza. Tytuł w teorii mogący być przyjaznym dla zatwardziałych fanów konwencji jak i niedzielnych strzelców wyborowych. Na pewno dobre urozmaicenie od klonów Modern Warfare i zrobione przez studio, które wie, jak coś takiego zrobić na poziomie (ale i tak bez drobnych błędów nie dało się obejść). Mimo pozytywnego odbioru nie wróżę tytułowi spektakularnego wybicia się. Robota snajpera wymaga planowania, czekania, obserwowania i precyzji, a gracze nie będący fanami podgatunku raczej pójdą w stronę standardowego wcielania się w Rambo niż styl Sniper Elite III: Afrika.

Jan Domański



Większość popularnych strzelanek mniej lub bardziej promuję zabawę typu „rambo”, gdzie sami bądź ze sterowanymi komputerowo kolegami z oddziału likwidujemy we frontalnej walce nie martwiąc się za mocno o rany (w końcu jest autoregeneracja, nie?) setki wrogów bez specjalnego planu, po prostu prąc naprzód. Czasem znajdzie się jednak jakaś snajperska odmiana od nurtu, jak chociażby pamiętna misja w Prypeci z Call of Duty 4: Modern Warfare. A jeśliby zrobić z takim podejściem całą grę, ale „bardziej”?

Czytaj więcej...

Watch_Dogs (PC) - recenzja hakerskiej gry od Ubisoftu

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

 

Na hakowanie Chicago nastawiłem się dosyć mocno w 2012 roku. Wtedy Watch_Dogs zwalało z nóg oprawą graficzną i choć ostateczna wersja nie wygląda już tak imponująco godziny spędzone z Aidenem należały do bardzo przyjemnych. Szkoda, że nudne jak flaki z olejem są misje poboczne, bo gra byłaby wtedy duuuuużo lepsza... no i ta optymalizacja na PC.

Konrad Domański 

Pierwszy kontakt z W_D odrzucił mnie niczym strzał prosto w tułów z bliskiej odległości ze strzelby. Cierpliwość oraz dawanie grze kolejnych szans doprowadziło mnie jednak do momentu, w którym zacząłem czerpać z niej przyjemność i ciekawością ukończyłem główny wątek fabularny. Nie dajcie się jednak zwieść. Dla mnie sandbox jest to tylko w teorii, gdyż nie miałem ochoty zrobić dosłownie nic, poza zaliczaniem kolejnych misji głównej fabuły.

Daniel Burzykowski

Smartfon w kieszeni i całe miasto jest nasze? Z takiego założenia wychodzą najwyraźniej twórcy Watch_Dogs, którzy między wierszami ukrywają przekaz dotyczący zagrożeń spowodowanych rozwojem nowych technologii. Czy historie dziejące się w wirtualnym Chicago brać na serio? A chcielibyście żeby Aiden Pearce czytał Wasze SMSy i podsłuchiwał rozmowy telefoniczne? Chyba nie… Nieprzypadkowo też, to właśnie Wietrzne Miasto znalazło się w grze Ubisoftu. Metropolia w całości połączona jest ściśle współpracującym ze sobą systemem kamer, który umożliwia dbanie o bezpieczeństwo, ale i jednocześnie nieprzerwane kontrolowanie obywateli.

Czytaj więcej...

Spintires (PC) - recenzja symulatora kierowcy ciężkich pojazdów w jeszcze cięższych warunkach

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

 

Brytyjska gra, rosyjskie ciężarówki, bagniste, zalesione  tereny Związku Radzieckiego ... i my w roli kierowcy, a raczej króla bezdroży. O czym mowa? O jedynym w swoim rodzaju symulatorze zawodowego kierowcy pracującego w hardkorowych warunkach. SpinTires wjeżdża na swoich wielkich, terenowych oponach do naszych PeCetów.

Adrian Tyde

Zdecydowanie najefektowniejsze deformowanie nawierzchni jakie dotychczas widziały gry wideo. Prosimy o takie rozwiązanie w kolejnej edycji rajdowego DiRTa!

Daniel Burzykowski

Czytaj więcej...

Murdered: Soul Suspect (Śledztwo zza grobu) PC – recenzja gry

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Rozwiązanie zagadki własnej śmierci to powiew świeżości, ale łamigłówka okazała się znacznie prostsza, niż mi się wydawało. Tytuł studia Airtight Games nie wymaga od gracza jakiegokolwiek wytężania szarych komórek, a to za sprawą mało rozbudowanej, wręcz prymitywnej mechaniki rozgrywki – jedynym pretekstem do ukończenia przygody ducha Ronana O’Connora jest znośna fabuła. Murdered: Soul Suspect to gra lekka i powiewna, w której jest niestety więcej skaz niż oznak szlachetności. Ziściły się najgorsze koszmary i ubolewam nad niewykorzystanym potencjałem. A mogło być, do jasnej cholery, tak dobrze!

Bartosz Woldański

Oczekiwanie pełne obaw

Na Murdered: Soul Suspect czekałem z utęsknieniem. Wierzyłem w ten projekt, mimo że w głębi serca miałem obawy co do jej ostatecznej jakości. Sama koncepcja na grę, która jest swoją drogą bardzo dobra, nie wystarczy, by stworzyć godny zagrania i zapamiętania tytuł. Studio Airtight Games nie jest może świeżakiem w branży, ale do tej pory nie mogło się pochwalić niczym szczególnym, więc moje sceptyczne nastawienie było jednak czymś uzasadnione. Czy warto udać się do Salem i rozwiązać zagadkę morderstwa Ronana O'Connora?

Czytaj więcej...

Hearthstone: Heroes of Warcraft - recenzja i los gier karcianych

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jestem fanem gier Blizzarda, ba, ja jestem nawet ich fanatykiem, chociaż nie bezkrytycznym. Jeśli zamieć łączy tak bliskie mi karcianki z jeszcze bliższym mi uniwersum to cóż mogę zrobić? Gram w Hearthstone: Heroes of Warcraft i naprawdę dobrze się bawię. Czego i wam życzę!

Maciej Persona

 

Ja natomiast kompletnie nie znam uniwersum Warcrafta, ani specjalistą od karcianek za wielkim nie jestem... ale w HeartStone już samo oglądanie pojedynków (choćby na IEM) wywołało u mnie naprawdę duże emocje! Jeśli kiedyś będę miał czas na karciankę, na pewno skieruje się wprost pod skrzydła Blizzarda!

Daniel Burzykowski

Czas na wspominki…

Pomimo, iż od wielu lat zajmuję się grami video, początkowo oczywiście hobbistycznie, później już zawodowo, to nigdy nie odmawiałem sobie innych aktywności i rozrywek. Wśród nich wysokie miejsce zajmowały gry fabularne (szczególnie pierwsza edycja Warhammer Fantasy Roleplay czy AD&D a później już trzecia edycja Lochów i Smoków), bitewne (znowu Warhammer, ale już 40k czy niesamowity WarZone wskrzeszony niedawno za sprawą Kickstartera czy Mageknight) oraz oczywiście gry karciane, trochę Magic the gathering a później World of Warcraft i najbardziej aktualny Warhammer Inwazja (Niestety już zakończony). Możliwość rywalizacji czy kooperacji z „żywymi” ludźmi siedzącymi obok ciebie to coś czego niezwykle rzadko można doświadczyć w wypadku gier video (coraz rzadszy Split-screen). Jednak wszystko się zmienia a trend na cyfrowe wersje gier planszowych, bitewnych czy właśnie karcianych wydaje się być coraz bardziej popularny.

Czytaj więcej...

Wolfenstein: The New Order PC – recenzja gry

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

 

Wolfenstein: The New Order chwyta mocno za jajca od samego początku i nie puszcza przez dobre kilkanaście godzin. Barwne dialogi, soczyste strzelaniny i ciche przemykanie obok niczego nieświadomych nazistów - nowe przygody B.J. Blazkowicza to wybuchowa mieszanina kilku gatunków, jakiej próżno szukać w ostatnich latach. Wymarzony, choć znacząco odmieniony powrót legendarnej marki.

Bartosz Woldański

 

Czekałem na nowego Wolfa jak na żadną inną produkcję, bo chociaż nie jestem jeszcze growym piernikiem doskonale pamiętam pierwsze podrygi Blazkowicza... Według Bartka legenda powróciła w wielkim stylu, sprawdźmy więc czy warto poświęcać na tę pozycję swoje zaskórniaki!

Konrad Domański

 

Bez wielkich oczekiwań

Siadając do Wolfenstein: The New Order, nie miałem wielkich oczekiwań. To nie znaczy, że nie liczyłem na dobrą grę, co to, to nie. Mimo że za powrót legendy odpowiada szerzej nieznane studio MachineGames, to należy podkreślić, iż są to ludzie, którzy przynieśli światu takie gry, jak niezmiernie udana seria The Chronicles of Riddick. Twórcy nie tylko nie bali się stawić czoła legendzie, ale nie omieszkali poeksperymentować. A z tych eksperymentów jestem zadowolony bardziej, niż się spodziewałem… Jeszcze kilka miesięcy nawet nie śniłem, że Wolfenstein: The New Order może być tak dobry.

Czytaj więcej...

Dark Souls II PC - recenzja gry

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Zgony i bluzgi na porządku dziennym. Witajcie w świecie Dark Souls II. Tytuł, o którym słyszał chyba każdy miłośnik gier komputerowych. Niecodziennie wysoki poziom trudności, mroczna oprawa graficzna i setki potyczek z wymagającymi przeciwnikami. Produkcja tylko dla osób o stalowych nerwach.

Daniel Burzykowski

 

Spróbowałem, bluźniłem co nie miara, odstawiłem na półkę i wróciłem do swoich prostych i przyjemnych gierek.

Konrad Domański

Słowem wstępu

Muszę szczerze przyznać, że po ukończeniu pierwszej części Dark Souls poczułem się zaiste lepszym człowiekiem. Moja cierpliwość po setnej (dwusetnej?) śmierci w pierwszych „mrocznych duszach” znajdowała się na granicy wyczerpania. Kiedy byłem już pewien, że tym razem na pewno się uda pokonać Ornstein’a i Smougha, gdyż w danym momencie zginąłem już chyba na wszystkie możliwe sposoby.. produkcja From Software dobijała mnie do gleby po raz kolejny. Po jednym z takich właśnie nieoczekiwanych zgonów coś we mnie pękło.

Czytaj więcej...