facebook

Recenzujemy

Ken Follet's - The Pillars of the Earth - recenzja gry na podstawie powieści

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Niezależne studio Deadelic Entartainment, znane z takich produkcji jak Blackguards czy Deponia, porwało się na stworzenie growej adaptacji powieści Kena Folletta - The Pillars of the Earth. Czy bardzo poważna, momentami smutna powieść historyczna zaadaptowana na grę przygodową ma szansę przypaść do gustu obecnemu pokoleniu graczy? Przekonajmy się. Pierwsza księga Filarów Ziemi czeka.

Czytaj więcej...

Observer - recenzja cyberpunkowego symulatora chodzenia

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

 

Observer to kolejna gra coraz lepiej prosperującego polskiego studia Bloober Team. Tym razem przenosi graczy do cyberpunkowego, zatęchłego świata, który szczególnie powinien przypaść do gustu miłośnikom książek Philipa K. Dicka czy filmu Blade Runner.

Czytaj więcej...

Planescape: Torment Enhanced Edition - recenzja najlepszego RPG-a w historii w wersji odświeżonej

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

 

Po sadze Baldur's Gate i pierwszej odsłonie Icewind Dale studio Beamdog wzięło na swoje barki zremasterowanie innego równie kultowego RPG-a, czyli Planescape: Torment. Jesteśmy dopiero co po premierze duchowego spadkobiercy, Torment: Tides of Numenera, więc jeśli nie mieliście jeszcze okazji zagrać w jednego z najwybitniejszych przedstawicieli tego gatunku w historii, to teraz, za sprawą nadchodzącego Planescape: Torment Enhanced Edition, będzie do tego najlepsza pora.

Czytaj więcej...

Torment: Tides of Numenera - recenzja oczekiwanego 17 lat RPG'a

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Planescape Torment to jedna z najbardziej legendarnych już gier RPG. Wydana na przełomie 1999 i 2000 roku gra RPG o przygodach Bezimiennego (NIE, NIE TEGO Z GOTHIC!) zdobyła serca graczy niebanalnym uniwersum, oryginalnym bohaterem oraz mechaniką gry umożliwiającą ukończenie głównego wątku fabularnego całkowicie bez zabijania! Czy wydawany niemalże 20 lat później, oparty na licencji stołowej gry fabularnej, duchowy spadkobierca Planescape’a - Torment: Tides of Numenera ma szanse sprostać oczekiwaniom graczy?

Czytaj więcej...

Shadow Tactics: Blades of the Shogun - recenzja genialnego skradankowego RTS'a

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

 

Shadow Tactics: Blades of Shogun to gra, na którą z czeka rzesza zwolenników stareńkiej już serii Commandos. Stworzony przez Mimimi Productions taktyczny, skradankowy RTS bazuje na zaplanowanych i przygotowanych starciach dowodzonej przez gracza drużyny z przytłaczającymi siłami wroga. Aby się z nimi rozprawić, niezbędny będzie zmysł taktyczny, umiejętność planowania oraz wykorzystywania umiejętności specjalnych bohaterów i elementów otoczenia.

Czytaj więcej...

Deus Ex: Rozłam Ludzkości - recenzja, czyli więcej tego samego Jensena

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Adam Jensen powraca. Fani uniwersum Deus Ex zapewne są wniebowzięci! Kontynuacja genialnego, rewolucyjnego i bardzo świeżego Buntu Ludzkości nareszcie trafia w ręce zniecierpliwionych zwolenników cyberpunkowego klimatu, wszędobylskich teorii spiskowych oraz przyszłości naszpikowanej elektroniką. Wszystko to podlane dużą dawką ciekawego prześladowania oraz masą świetnej rozgrywki, tak skradanej jak i strzelanej. Deus Ex: Rozłam Ludzkości ograny!

Fabuła

Rok 2029. Od pamiętnego "Incydentu" z udziałem cybernetycznie wzmocnionych ludzi minęły 2 lata. Detroit i Chiny powoli otrząsają się z szoku wywołanego możliwością zdalnego kontrolowania, w wyniku awarii, umysłami ludzi wyposażonych w cybernetyczne wszczepy. Strach przed powtórką z rozrywki przeradza się w swoisty "rasizm" ulepszonych obywateli, którzy są umieszczani w gettach. Historię z Buntu Ludzkości można sobie w ciągu kilku minut przypomnieć oglądając bardzo fajny, kilkuminutowy film dostępny z poziomu gry.

 

Adam Jensen, naszpikowany cybernetycznymi gadżetami agent specjalny po niefortunnych wydarzeniach z Deus Ex: Human Revolution został wcielony do jednostki specjalnej Interpolu o nazwie Task Force 29, której zadaniem jest walka z cyberprzestępczością. Z drugiej jednak strony, AJ współpracuje z Juggernaut Collective, czyli grupą hakerów, która niejednokrotnie ma zupełnie odmienne cele, niż TF29.

 

Misja w Dubaju będąca swego rodzaju samouczkiem jest niestety jednym z bardzo niewielu momentów, w którym uda nam się wydostać poza miejską dżunglę. Gro czasu Adam Jensen spędzi w czeskiej Pradze, w której ataki bombowe i apartheid "ulepszonych" sięgają zenitu.

 

Dyskryminacja i nienawiść do ludzi z wszczepami wprost wylewa się tutaj z ekranu i głośników. Nienawistne graffiti, przytyki w czeskim języku, segregacja ludzi w metrze - klimat jest naprawdę świetny. Szkoda jednak, że tak rzadko uda nam się zobaczyć coś, poza kilkoma dzielnicami Pragi. Dość opustoszałej Pragi na marginesie.

Skradasz się czy strzelasz?

No właśnie. Niezależnie od tego, którą mechanikę rozgrywki zdecydujesz się wybrać, jako swoją podstawową, będziesz w DE:MD dobrze się bawić! Oczywiście dużo bardziej premiowana jest ścieżka tajnego agenta poszukującego alternatywnych, ukrytych ścieżek, który zabija tylko w sytuacji krytycznej. Level-design jest stworzony dla ludzi szukających niekonwencjonalnych rozwiązań i ścieżek. Grzechem byłoby nie chcieć z nich korzystać!

 

Jeśli jednak lubujesz się w strzelankach z nieco ambitniejszą fabułą i właśnie tak chciałbyś w nowego Deus Exa grać... proszę bardzo! System osłon sprawdza się równie dobrze do cichego przemykania z punktu A do punktu B, jak i do chronienia dupy Jensena przed seriami pocisków. Strzały czuć bardzo dobrze. Strzały w głowę robią robotę (dopóki przeciwnik nie ma hełmu), a animacje postrzelonych są znośne, choć często bywają zabawne.

 

Co ważne, w zależności od wybranej metody przechodzenia gry, warto poprzeć ją odpowiednim rozwojem postaci. Gracze skradający się i hakujący powinni mocno inwestować w cyber-wszczepy wspomagające takie umiejętności jak: hakowanie, przejmowanie kamer i wieżyczek, wspomaganie płuc oddycharką czy maskowanie. Tak samo sytuacja ma się z agresorami plującymi ogniem i przyjmującymi wysokie obrażenia - wszczepy pancerza i umiejętności bojowych będą tutaj bardzo wskazane.

Grafika w oparciu o Dawn Engine

Rozłam Ludzkości jest pierwszą, w pełni nowożytną częścią serii, przygotowaną wyłącznie pod konsole 8 generacji oraz najbardziej zaawansowane komputery osobiste. W opcjach grafiki wersji na PC jest bardzo dużo efektów graficznych i technologii o pięknie brzmiących nazwach. Teselacja, flary obiektywu, mapowanie paralaksy, rozpraszanie podpowierzchniowe, contact hardening shadows... długo by wymieniać.

 

Jak to wszystko chodzi na mocnym, ale nie najnowszym kompie? Intel Core i5 3570K @4,00GHz, GTX 970, 12GB pamięci RAM oraz dysk SSD od HyperX radzą sobie z grą na najwyższych detalach dobrze, ale nie perfekcyjnie. Uruchomienie wszystkich wyżej wymienionych wodotrysków graficznych w rozdzielczości FHD powoduje regularne spadki płynności rozgrywki.

 

Czy oprawa wizualna jest faktycznie aż tak dobra, by spowalniać naprawdę mocny komputer? Moim zdaniem nie. Owszem... jest bardzo klimatycznie, technologiczne nowinki faktycznie dodają całości połysku, ale nie na tyle, by powodować spadki liczby wyświetlanych klatek! Świat jest wbrew pozorom bardzo zamknięty i korytarzowy, więc można było na tyle zoptymalizować tę, bądź co bądź, statyczną grafikę do maksimum!

 

Co ciekawsze, wyłączenie niewielkiej części zaawansowanych ustawień graficznych ORAZ antyaliasingu skutkuje wyświetlaniem na monitorze ogromnej ilości ziarna. Lubię ziarnistą grafikę, ale tutaj chyba nieco z tym przesadzono. Wątpliwości budzą również refleksy i odbicia, które są aż nienaturalne. Przykład? Potężne kałuże na całej szerokości spadzistego fragmenutu drogi w centrum Pragi. Tafla równa i czysta jak lustro. Czy ta woda zgodnie z prawami grawitacji nie powinna spływać w dół ulicy? Drobiazg, dla EIDOS liczyło się to, że się pięknie świeci!

 

Nie sposób się za to przyczepić do modeli postaci, które są wprost genialne. Świetnie zaprojektowane, pełne detali robią wrażenie od pierwszego kontaktu. Szczególnie fajnie przyłożono się do fryzur i włosów. Nieco kuleje jednak mimka twarzy (przede wszystkim Jensena, ale to chyba zaplanowane ;)) i synchronizacja wypowiedzi z ruchem ust. Mniejsza z tym, przerywniki i dialogi bardzo przypadły mi do gustu.

Audio

Jeśli chodzi o udźwiękowienie nowego Deus Ex, to nie można o nim powiedzieć wiele więcej niż to, że jest dobre. Dialogi w języku angielskim są odegrane bardzo klimatycznie, a sama muzyka sprzyja klimatowi teorii spiskowych, nowego porządku świata i tajemniczych śledztw. Niestety brak tu czegoś, co dałoby porządnego kopa. Jedyna nuta, która zapadła mi w pamięć, to ta z burdelu w jednej z dzielnic Pragi. Odrobinę mało, czyż nie?

 

Podsumowanie

Deus Ex: Mankind Divided w żadnym wypadku nie jest żadną rewolucją. Ciężko nawet jednoznacznie stwierdzić, że jest mocną ewolucją w stosunku do Buntu Ludzkości. Ot, po prostu więcej, tego samego, dobrego Deus Ex. To chyba jednak odrobinę za mało w tej cenie. Nowości tutaj jak na lekarstwo, a fabuła urywa się zdecydowanie zbyt szybko (prawdopodobnie rozwinięta zostanie w DLC). Gracze, którzy nie są maniakami uniwersum, zdecydowanie powinni poczekać, aż gra będzie tańsza i spróbować wyciągnąć ją z ewentualnymi dodatkami.

Deus Ex: Rozłam Ludzkości do recenzji dostarczył: CENEGA

Średnia cena w dniu testu: PC - 179,99zł / Xone i PS4 - 229,99zł

ESET Smart Security 9 - wrażenia z pakietu ochronnego w 2016 roku

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

O tym, jak ważna jest ochrona danych zgromadzonych na komputerze, nie trzeba przypominać chyba nikomu. Strefa cyberprzestępstw z roku na rok staje się coraz bardziej rozbudowana, a zagrożenia czyhające na nieuważnych użytkowników są coraz groźniejsze. Za tym wszystkim musi nadążać druga strona barykady - producenci pakietów ochronnych i antywirusowych. Postanowiliśmy przyjrzeć się najbogatszej wersji oprogramowania zabezpieczającego od ESET - Smart Security w wersji na 2016 rok.

Jak wygląda po rocznej przerwie?

Z oprogramowania słowackiej firmy korzystałem dość regularnie kilka lat temu. Los jednak chciał, że cały 2015 oraz połowę 2016 roku testowałem wersje próbne zabezpieczeń innych producentów. Jak wraca się do ESET Smart Security po niemalże 18 miesiącach przerwy? Cóż, bardzo... swojsko. Główne okno aplikacji oczywiście uległo wizualnemu odświeżeniu zgodnemu z obecnymi trendami (minimalizm). W dalszym ciągu jest bardzo czytelne i przejrzyste. Biało-szara kolorystyka w połączeniu z nowoczesnym, pozbawionym graficznych wodotrysków interfejsem sprawdza się znakomicie.

Na główne menu składają się: 
- aktualny stan ochrony,
- skanowanie komputera,
- aktualizacje,
- narzędzia,

- ustawienia,
- pomoc i obsługa.

Każda z kolejnych zakładek skrywa w sobie zawartość dla coraz bardziej zaawansowanych użytkowników. I to jest piękne! Osoby, które nie chcą, mogą po instalacji całkowicie o Smart Security zapomnieć. Wystarczy od czasu do czasu rzucić okiem na zakładkę "aktualny stan ochrony", a całej reszty dopilnuje sam ESET. Oczywiście bardziej wymagający i zaawansowani użytkownicy mają do dyspozycji masę dodatkowych funkcjonalności, o których jednak za chwilę.

 

Bezpieczeństwo

W pakiecie Smart Security o bezpieczeństwo urządzenia dba bardzo wiele modułów. Poniżej przedstawiamy najważniejsze z nich:

- antywirus i antyspyware - podstawowe moduły każdego oprogramowania antywirusowego zapewniające ochronę przed wirusami, robakami i oprogramowaniem szpiegującym. Bardzo skuteczne w wykonaniu ESET'a, niestety problem z nimi jest taki, że najświeższe i najbardziej zaawansowane szkodliwe oprogramowanie jest zawsze krok przed. Częste aktualizacje bazy wirusów są jednak wystarczająco skuteczną receptą na odsianie 97-99% zagrożeń.

- firewall - odgrywający bardzo istotną rolę element każdego systemu zabezpieczającego. Zapora osobista blokująca niepożądany dostęp z zewnątrz do zabezpieczonego komputera. Przygotowana przez inżynierów z ESET jest w zupełności wystarczająca na większość popularnych ataków wycelowanych w nasze urządzenie. Jeśli jednak stanie się ono celem zaplanowanego ataku cyberprzestępcy, wówczas żaden firewall nie pomoże, a jedynie wypięcie komputera od sieci.

- skaner - uruchamiany na żądanie moduł skanujący wskazane lokalizacje dysków, bądź inteligentne skanowanie podczas bezczynności. 

- antyphising i ochrona bankowości elektronicznej - bardzo ważne w czasach bankowości elektronicznej i płatności online zabezpieczenie blokujące oprogramowanie szpiegujące i wyłudzające loginy, hasła oraz PIN'y. Pod tym względem aplikacja Smart Security daje w zasadzie 100% bezpieczeństwo, również dzięki rozszerzonemu modułowi o nazwie: ochrona bankowości elektronicznej, który jest de facto bezpieczną przeglądarką.

- antyspam - czy trzeba coś tłumaczyć? Odpowiednie, stale aktualizowane filtry odpowiadają za blokowanie niechcianych wiadomości wysyłanych na zabezpieczone urządzenia. Proste, skuteczne, aż miło.

- ochrona przed botnetami - moduł, który zapobiega niepożądanemu podłączeniu urządzenia do sieci tzw. botnetów. Dzięki niemu mamy stosunkową pewność, że nasz komputer nie weźmie udziału w zorganizowanym, cyberprzestępczym ataku jako część zainfekowanej sieci.

- kontrola rodzicielska - element, który na pewno przyda się rodzicom. Dzięki niemu można bardzo dokładnie określić możliwości, które dziecko będzie miało bawiąc się przy komputerze. Blokowanie nieodpowiednich stron internetowych, lub całych kategorii tematycznych treści w Internecie. Wybrane ustawienia można zapisać i zabezpieczyć hasłem, aby dziecko nie mogło ich samodzielnie zmienić.

- kontrola nośników zewnętrznych - każdy pendrive, płyta, dysk czy dyskietka są skanowane pod względem ewentualnych niebezpieczeństw. Rzecz absolutnie niezbędna dla użytkowników często wymieniających się danymi na nośnikach fizycznych.

- HIPS - system ESET zaprojektowany w celu nadzorowania pracujących na komputerze aplikacji, uruchomionych procesów oraz wpisów do rejestru.

- Live GRID - przyspiesza skanowanie komputera w poszukiwaniu wirusów, dzięki wykorzystaniu białych list bezpiecznych plików powstających w ramach systemu reputacyjnego, tworzonego przez użytkowników produktów ESET.

 

Wydajność, zasobożerność i tryb gracza

ESET od lat słynął z niewielkiego zapotrzebowania na zasoby komputera. Działanie Smart Security w tle jest kompletnie niezauważalne. Na standardowym w dzisiejszych czasach komputerze bazującym na procesorach Intel Core i5, zużycie procesora podczas pracy w tle jest nie do odnotowania, a pamięć RAM przeznaczona dla aplikacji waha się w granicach 15-20MB. Skanowanie inteligentne partycji systemowej wykorzystuje 1-2% procesora Intel Core i7 4720HQ oraz 25-30MB pamięci operacyjnej.

Pełne skanowanie partycji systemowej opartej o dysk SSD 120GB trwało w moim przypadku ponad 2 godziny, aczkolwiek nie jest zbyt mocno odczuwalne dla pracy systemu. Rzecz jasna dostęp do danych z owej partycji jest wówczas mocno utrudniony i spowolniony, ale to rzecz oczywista w tego typu sytuacji.

Bardzo ważną opcją dla osób dużo grających na komputerze jest całkowity spokój i pełna wydajność komputera podczas rozgrywek w ulubione gry wideo. Tryb gracza w Smart Security 9 sprawdza się do tego wprost wyśmienicie. Uruchomienie aplikacji 3D skutkuje całkowitym odłożeniem wszelkich powiadomień systemowych na później oraz oddanie pełnej mocy i łącza z siecią na potrzeby gier. Brak irytujących, wyskakujących okienek, brak aktualizacji, brak skanowania w tle. Wszystko po to, aby zapewnić graczowi pełną koncentrację na wirtualnej rozrywce oraz maksymalne bezpieczeństwo w tle.

Ogólne wrażenia z pracy na stacji roboczej z zainstalowanym ESET Smart Security są poprawne, acz nie rewelacyjne. Da się odczuć kilkuprocentowo wolniejsze procesy instalacji poszczególnych programów, kopiowania plików, uruchamiania aplikacji czy otwierania stron internetowych. Na odpowiednio mocnym sprzęcie nie jest to oczywiście uciążliwe, ale instalacje pakietów ESET na słabych, starych maszynach należałoby podwójnie przemyśleć.

 

Anti-Theft

Usługa antykradzieżowa funkcjonuje w Smart Security już dłuższy czas, ale na szczęście jeszcze nie miałem okazji sprawdzić jej na własnej skórze. Jej założenia są następujące: zabezpieczenie notebooka usługą ESET Anti-Theft pozwala w razie zgubienia/kradzieży notebooka zlokalizować jego obecne położenie, monitorować ewentualną aktywność (fotografia z kamerki, zrzuty ekranu wysyłane na my.eset.com). Co ciekawe, jest również możliwość stworzenia i wysłania wiadomości do skradzionego komputera, dajmy na to: "urwałeś mi od Internetu, złodzieju!". Lepiej jednak nie mieć okazji testować tego na własnym sprzęcie. 

 

Podsumowanie

ESET trzyma formę! Smart Security w 2016 roku w dalszym ciągu pozostaje jednym z najciekawszych pakietów zabezpieczających komputer przed cyber-zagrożeniami. Coraz większa baza wirusów i różnego rodzaju szkodliwego oprogramowania zdecydowanie wymaga nabycia odpowiednio wysokiego poziomu ochrony dla użytkownika, którego urządzenie jest stale podpięte do sieci lokalnej i Internetu. Pakiet ESET Smart Security zapewnia najwyższy poziom ochrony, który przy jednoczesnym zdrowym rozsądku pozwala uniknąć większości popularnych zagrożeń. Niestety za słowacki software trzeba dość sporo zapłacić. Nowa, roczna licencja na 1 stanowisko kosztuje bowiem w przypadku Smart Security aż 170zł. Nieco lepiej jest w przypadku licencji na 3 stanowiska, gdzie koszt jednostkowy wynosi 166zł. Przy pięciu stacjach roboczych cena za jedno stanowisko spada aż do 141zł. Znacznie lepiej, choć i tak konkurencja jest tańsza! Tak czy inaczej, nowego ESET'a nie można nie polecić.

ESET Smart Security do recenzji dostarczył: ESET / DAGMA

Cena rocznej licencji na 1 stanowisko w dniu publikacji tekstu: 170zł

INSIDE - recenzja wyjątkowej gry indie

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Od czasu wydania hitowego Limbo przez niezależne studio Playdead minęło sześć lat. Twórcy długo kazali nam czekać na swoje kolejne dziecko, ukrywane pod nazwą kodową "Project 2". Ale wreszcie jest: INSIDE, bo tak się zwie nowość Duńczyków, intryguje nie mniej niż poprzednie dzieło. I jest bardziej nietuzinkowe, niż początkowo się wydaje, a to tylko świadczy o wyjątkowości recenzowanej gry.

Czytaj więcej...

Wiedźmin 3: Krew i wino – recenzja dodatku

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Premiera dodatku Wiedźmin 3: Krew i wino, który jest zwieńczeniem wirtualnych przygód Geralta z Rivii, za nami. Oczekiwania, zwłaszcza po świetnym fabularnie rozszerzeniu Serca z kamienia, były bez wątpienia duże. Czy studiu CD Projekt RED udało się im sprostać? Na to pytanie spróbujemy odpowiedzieć w naszej recenzji.

Czytaj więcej...

SUPERHOT - recenzja gry super... gorącej

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

SUPERHOT, a właściwie jego prototyp, pojawił się znienacka, choć nieprzypadkowo. Projekt został przygotowany w 2013 roku w zaledwie tydzień na potrzeby konkursu 7DFPS. Po wypuszczeniu dema świat oszalał z... gorąca. No może "trochę" przesadziłem, ale odrobina dramatyzmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Nie uchodzi jednak uwadze, że machina ruszyła: zbieranie głosów na Steam Greenlight, ufundowanie na Kickstarterze i właśnie teraz - po półtora roku - możemy wreszcie ocenić finalny produkt, który od początku rysował się na bardzo innowacyjną strzelankę wykorzystujący w arcyciekawy sposób motyw czasu.

Czytaj więcej...