facebook

Recenzujemy

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Kopałem, kopię do dzisiaj i kopał będę jeszcze długo po mundialu. Może grafika nie porywa, może to wciąż ten sam silnik i identyczny styl rozgrywki, ale kocham futbol, gram w każdą FIFĘ, to i obok World Cup-a nie mogłem przejść obojętnie!

Konrad Domański

 

Komu wciąż mało piłki nożnej ręka do góry! Jaaaaaaaa! 5 godzin dziennie przed telewizorem spędzone na bluźnieniu na arbitrów i uderzania głową w ścianę patrząc na postawę swoich ulubieńców potrafi wykończyć.. Wtedy należy wziąć sprawy w swoje ręce za sprawą mundialowego dodatku od EA.

Daniel Burzykowski

Mundjalejro!

Piłkarska impreza w Brazylii to zdecydowanie najlepszy mundial od lat. Świetne spotkania drużyn z Ameryki Południowej i Afryki, w konfrontacji z europejskimi potęgami (które mocno dostają po tyłku) mogą momentami doprowadzić do takich emocji, że sami wybieglibyśmy na boisko. Niestety zarówno ja, jak i zapewne większość z Was nie urodziła się z wielkim talentem do kopania, więc pozostają nam wirtualne areny. W sumie… w FIFA World Cup 2014 Brazil mogą pograć również polscy piłkarze, bo podobnie jak my Mistrzostwa Świata oglądają w telewizji.

EA Sports stara się zatrzeć bardzo złe wrażenie po EURO 2012 - dodatek do FIFY z tamtego okresu był mocno przeciętny i przez wiele osób uważany jako najgorszy w historii. Szkoda, bo zmagania nad Wisłą stały na bardzo wysokim poziomie. Wróćmy jednak do gry wydanej jedynie na konsole PS3 i Xbox 360 (egzemplarz na tę platformę przypadł nam do recenzji), która nie wnosi do rozgrywki nic rewolucyjnego, a jak się pewnie domyślacie, kosztuje tak jak pełnoprawna FIFA. Źle to czy dobrze? Przekonajmy się!

Trenerejro z Kibicejro

Pierwszy kontakt z FIFAWC 2014 sugeruje nam, że znaczące zmiany nie dotknęły też menu. Owszem, otoczka imprezy prezentuje się świetnie, ale układ poszczególnych elementów nie różni się od 14tki, tyle że całość dopasowano do „mundialowych” potrzeb. W żadnym przypadku nie możemy mówić odgrzewanym kotlecie, bo w grze znajdziemy sporo wcześniej niedostępnych smaczków. Takich jak… trenerzy, którzy szaleją na powtórkach, a w meczowej kamerze spokojnie odróżnimy bujną czuprynę Joachima Loewa od łysiny Luiza Felipe Scolariego. Wśród 19 trenerów zabrakło Adama Nawałki i masy innych "trenerejros", ale i tak to dobry krok na przyszłość, zwłaszcza że strzelone bramki i niewykorzystane sytuacje to też animacje powiązane z kibicami. Co prawda, wszystko się powtarza i po pewnym czasie staje nudne, ale po raz kolejny mamy do czynienia ze świetnym polem do rozwoju. Na brazylijskich stadionach biega łącznie 7500 piłkarzy z 203 drużyn narodowych, więc jak się pewnie domyślacie, to jedyny moment by Puchar Świata podnieść wzniósł ku niebu Lewandowski, Błaszczykowski, Boruc czy inni – chociaż biorąc pod uwagę statystyki zawodników może być ciężko pokonać topowe ekipy.

Mam niezwykłą trudność z zestawieniem zmiany oprawy graficznej, bo w 14tkę grałem na PC i naturalnym jest, że World Cup będzie wygląda gorzej na konsoli starszej generacji. Mimo wszystko, modele i rysy zawodników wyglądają nieźle (poza rozdzielczością), a system meczowy nadal przynosi sporo frajdy. Dzięki temu godziny rozegrane w ostatnią FIFĘ nie poszły na marne, bo w mundialu nie będzie trzeba przestawiać się na nowy typ rozgrywki i silnik Ignite, które tutaj po prostu... nie ma.

Nowe tryby

W kwestii trybów, do znanych i lubianych (często nudnych jak mecze rodzimej Ekstraklasy) dodano trzy nowe. Najbardziej oczywisty to Road to The FIFA World Cup, gdzie kierujemy wybraną reprezentacją, przy okazji biorąc udział w ciekawych potyczkach treningowych i wyzwaniach. Naprawdę zróżnicowane gierki wpływają na rozwój piłkarzy i umożliwiają udział w kampaniach z gotowymi scenariuszami, dzięki czemu poznamy nawet te bardziej egzotyczne kadry, które w Brazylii pokazują świetną piłkę i potrafią "rozklepać" praktycznie każdego, grając przy okazji z polotem i fantazją, której brakuje skostniałemu Catenaccio.

Wiele osób zainteresuje też pewnie modyfikacja Be a Pro, czyli Captain Your Country, w którym wcielamy się w stworzonego przez nas albo realnego zawodnika i rozpoczynając od zespołu rezerw, musimy przebrnąć przez jakże trudną karierę piłkarza. Zasady te same co zawsze, ale z reprezentacyjnej otoczce wyglądają jakby ciekawiej i sprawią, że w pocie czoła będziemy walczyć o każde celne podanie i idealny strzał albo odbiór, a w konsekwencji grę przeciw najmocniejszym grajkom na świecie i nawet przywdzianie wymarzonej opaski kapitana.

Mnie najbardziej do gustu przypadła zabawa sieciowa, bo Road to Rio de Janeiro umożliwia konkurowanie z realnym przeciwnikami i trochę trzeba się napracować by dotrzeć do ostatniego stadionu. Właśnie tutaj spędziłem najwięcej godzin i w zasadzie spędzam do dziś... gdzieś pomiędzy mundialowymi meczami.

Brazylijski klimat

Klimat Brazylijskiej imprezy wprost wylewa się z ekranu , co wzmagają też dodatkowe smaczki, takie jak masa nowych piosenek (w tym świetny Pitbulla, Jennifer Lopez i Claudii Leitte), wesołe kolory i widoczne zaangażowanie „Elektroników” w specjalną odsłonę FIFY. Co prawda sam silnik nie uległ zmianie, bo nowe nadejdzie już na jesieni, ale jeśli spędzicie trochę czasu podczas gry ze sztuczną inteligencją, zauważycie że zmienił się nieco styl obrony i zachowania SI, która potrafi zagrać wysokim pressingiem i nieco lepiej ustawiać się „pod” piłkę. Wymaga to od nas zmiany taktyki i nieco innego zaangażowania w atak pozycyjny, no chyba, że preferujecie wyjazd na napastnika z pominięciem obrony. Czasami piłka potrafi odskoczyć też najlepszym i nie powinno dziwić, że Ronaldo czy Messi nie zawsze idealnie skleją gałę i zagrają w tempo innym zawodnikom.

Delikatne zmienione zachowania piłkarzy, kibiców i trenerów, w połączeniu ze stylem w jakim wykonano menu sprawiają, że nawet przez chwilę nie zapomnimy z jaką grą mamy do czynienia. Zwłaszcza, że przed meczami piłkarze wyśpiewują hymny, kibice zagrzewają swoich idoli do boju, a całość jest tak wesoła, że jeszcze długo po mundialu będziemy chcieli wrócić do zabawy. Jednak zwłaszcza do rozgrywki wieloosobowej, bo przynajmniej mnie gra z SI nudzi się bardzo szybko i już od wielu lat inne tryby sprawdzam jedynie z dziennikarskiej powinności…

Wyobraźcie sobie, że pewnym zmianom uległ też wirtualny sklep, w którym za zdobyte punkty możemy kupić legendarne trykoty najlepszych reprezentacji (niestety bez Orłów Górskiego), pakiety cieszynek i wiele, wiele więcej.

Dlaczego nie ma PC?

Pozostaje tylko zadać pytanie - dlaczego Brazylijski World Cup nie ukazał się na pecety i konsole nowej generacji? Podejrzewam, że w przypadku PC górę wzięła tradycja i częsta niechęć do tej platformy, może obawa przed piractwem i niskimi zarobkami (od wielu lat rzadko możemy pograć w wirtualne mundiale na "piecykach"), a produkcja na PS4 czy XONE się pewnie nie opłacała. W wielu krajach nadal, zwłaszcza tych nieco mniej rozwiniętych gospodarczo, dominuje PS3 i Xbox360, więc jak się można domyślać dzięki temu gra powinna dotrzeć do większej liczby potencjalnych odbiorców. Z drugiej strony EA biedy nie klepie, a ja nie jestem wybitnym ekonomistą i FIFA WC 2014 powinna pojawić się na wszystkich najważniejszych platformach.

Jeśli czujecie klimat mundialu i chcecie przedłużyć sobie przeżywanie emocji, porywalizować ze znajomymi albo po prostu rozerwać się podczas przyjemnej (no może jak nam nie idzie to nie zawsze) rozgrywki, okolicznościowa i mundialowi FIFA z pewnością nie będzie zagracać Waszej growej półki. Nie mamy do czynienia z wielką rewolucją, oprawa graficzna nie wygląda imponująco i poza mistrzowską otoczką to ta sama gra co FIFA 14, ale godzin spędzonych na Maracanie, w Sao Paulo czy Kurytybie na pewno nie będziecie żałować.