facebook

Recenzujemy

Destiny: The Taken King – recenzja na spokojnie

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna


Nieco ponad roku temu zadebiutowała podstawowa wersja gry Destiny, będącej owocem miłości studia Bungie, studia, które zdaniem wielu zrewolucjonizowało granie na konsolach. Twórcy serii Halo po rozbracie z Microsoftem postanowili stworzyć kolejny projekt zupełnie od podstaw i po swojemu. Tak zrodziło się Destiny, sci-fi FPS, który był inspirowany między innymi serią Borderlands. Jak wszyscy wiemy Destiny, choć okazało się tytułem solidnym, dalekie było od ideału. Gracze narzekali na szereg rzeczy, z czego niektóre twórcy starali się naprawiać na bieżąco, inne poprzez DLC. Ostatecznie po roku od premiery otrzymaliśmy pełnoprawny dodatek Destiny: The Taken King, dodatek, który pokazał jak najnowsze dzieło Bungie powinno wyglądać od początku.

Czytaj więcej...

Śródziemie: Cień Mordoru - Śródziemie na jakie czekaliśmy

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna


Gdy na początku 2002 roku mogłem obejrzeć pierwszą część ekranizacji Władcy Pierścieni J.R.R. Tolkiena, byłem wówczas chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Historię zawartą w filmie, jak i wiele innych z twórczości Tolkiena, znałem znacznie wcześniej, można powiedzieć, że fanem Brytyjczyka zostałem zanim to było modne. Sukces filmów spowodował istny szał na tle wszystkiego co związane z trylogią Władcy Pierścieni: kubeczki, szaliczki, gry planszowe, karciane i video, niestety te ostatnie nie miały szczęścia i niemal każda kolejna okazywała się gorsza od poprzedniej. Oczywiście przez tyle lat pojawiło się kilka niezłych i (jeszcze mniej) dobrych tytułów, jednak tak naprawdę żaden nie mógł się pochwalić „tym czymś”, co powodowało, że gracze i recenzenci byli naprawdę zadowoleni i rzucali się na kolejne pudełka z grą. Po tym nieco przydługim i mocno osobistym wstępie mogę śmiało powiedzieć, że czekanie dobiegło końca. Śródziemie: Cień Mordoru to świetna produkcja, która czerpie pełnymi garściami od najlepszych w branży, dodaje magię Śródziemia i dosypuje szczyptę nowości.

Czytaj więcej...

2014 FIFA World Cup Brazil (XBOX 360) - recenzja gry. Ole, ole, ole!

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Kopałem, kopię do dzisiaj i kopał będę jeszcze długo po mundialu. Może grafika nie porywa, może to wciąż ten sam silnik i identyczny styl rozgrywki, ale kocham futbol, gram w każdą FIFĘ, to i obok World Cup-a nie mogłem przejść obojętnie!

Konrad Domański

 

Komu wciąż mało piłki nożnej ręka do góry! Jaaaaaaaa! 5 godzin dziennie przed telewizorem spędzone na bluźnieniu na arbitrów i uderzania głową w ścianę patrząc na postawę swoich ulubieńców potrafi wykończyć.. Wtedy należy wziąć sprawy w swoje ręce za sprawą mundialowego dodatku od EA.

Daniel Burzykowski

Mundjalejro!

Piłkarska impreza w Brazylii to zdecydowanie najlepszy mundial od lat. Świetne spotkania drużyn z Ameryki Południowej i Afryki, w konfrontacji z europejskimi potęgami (które mocno dostają po tyłku) mogą momentami doprowadzić do takich emocji, że sami wybieglibyśmy na boisko. Niestety zarówno ja, jak i zapewne większość z Was nie urodziła się z wielkim talentem do kopania, więc pozostają nam wirtualne areny. W sumie… w FIFA World Cup 2014 Brazil mogą pograć również polscy piłkarze, bo podobnie jak my Mistrzostwa Świata oglądają w telewizji.

Czytaj więcej...

Wolfenstein: The New Order (Xbox 360) - recenzja gry

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Blazkowicz to mój przyjaciel, razem się wychowaliśmy, a od naszego pierwszego spotkania minęły już niemal dwie dekady. Nie ma się zatem co dziwić, że łapie się każdej możliwej okazji aby się znowu z nim spotkać. Na szczęście Wolfenstein: The New Order to spotkanie, które zostanie mi w pamięci na długo.

Maciej Persona

 

Quo Vadis Blazkowicz?

Seria Wolfenstein, nie ukrywam, to jedna z najbliższych mojemu sercu. Zagrywałem się do upadłego w Wolfenstein 3D a później głównie w Return to Castle Wolfenstein, aby naprawdę zrozumieć fenomen serii trzeba było zmierzyć się z tymi tytułami w czasie bliskim ich premier, wtedy robiły gigantyczne wrażenie, nieco przesadzona brutalność, gameplay, liczne sekrety i zagadki oraz całe rzesze nazistów do zabicia, czy można chcieć czegoś więcej? Nie bez obaw wyczekiwałem nowego Wolfensteina od Machine Games, śledząc liczne materiały promocyjne miałem jednak coraz więcej zaufania do nowych przygód Blazko. Obecnie mogę już bez cienia wątpliwości stwierdzić, że Blazkowicz wrócił w glorii i chwale, idealnie łącząc tradycje z nowoczesnością.

Czytaj więcej...