facebook

Recenzujemy

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Nie grywałem w produkcje mobilne. Uważam, iż większość z nich pozbawiona jest bardziej skomplikowanych mechanik, o fabule nawet nie wspominając. Jest to, w przypadku 3/4 gier na urządzenia mobilne, całkowita prawda. Czy jednak wszystkie gry wideo na świecie muszą oferować graczowi zaawansowane mechanizmy rozgrywki, wielowątkową fabułę i charakterystyczne postacie? Na pewno znajdą się tysiące, jeśli nie miliony osób, które odpowiedzą na to pytanie stanowczym "NIE"! Nawet tak hardkorowego gracza jak mnie coś ostatnio skusiło i zainstalowałem na swym smartfonie Top Speed: Drag & Fast Racing. Opierającą się na dragach (nie, nie na mocarzu ani innych odurzających dopalaczach!) gierkę wyścigową polskiego studia T-Bull. Zainstalowałem... i dość regularnie grywam w krótkich sesjach, ot co!

  

Rozpocznę nietypowo. Prawie nigdy tego nie robię, ale zanim pobrałem i uruchomiłem Top Speed (170MB), przeczytałem opis gry ze Sklepu Play i pozwolę sobie przytoczyć Wam kilka jego fragmentów. UWAGA, cytuję. Będzie ostro! (...) Prześcignij swoich rywali i zostań bossem kryminalnego podziemia wyścigów ulicznych. Rozpędź się do zapierającej dech w piersiach prędkości używając dopalacza i zmieniając biegi na czas. Dotrzyj na szczyt hierarchii lokalnych gangów jako najlepszy kierowca wszechczasów. Odrzyj z pozycji 20 bezwględnych szefów mafii i sam zajmij ich miejsce. Wskakuj za kółko i szykuj się do startu. Bądź gotów na miażdżące przyśpieszenie kiedy uderzysz w przycisk nitro. Pal gumę w budowanych na zamówienie, ciężko zmodyfikowanych dragsterach przeznaczonych do bicia rekordów prędkości. Ścigaj się poza wszelką kontrolą. Wyzwól chaos łamiąc ograniczenia prędkości. Zdobądź szacunek w przestępczym półświatku. (...). Zajawka ta nakręciła mnie tak mocno, że mam ochotę wsiąść w swojego Golfa IV 1.4L o zawrotnej mocy +/- 70KM i pościgać się ulicami Sochaczewa z konkurentami w zglebowanych Hondach Civic, wyposażonych w monstrualne motory o mocy 90KM! Uff, czas otrzeć pot z czoła i nacisnąć START.

 

 Główny ekran gry składa się z pięciu opcji: salon, lakiernik, moje auta, warsztat i wyścig. Zanim jednak o nich, wyjaśnijmy sobie system walut w Top Speed. Są ich w zasadzie trzy rodzaje: srebro (zdobywane w grze za wyścigi), złoto (waluta premium, niewielką ilość zdobywa się za awans rangi) oraz wysokooktanowe benzyna V-POWER, lub jak kto woli, po prostu paliwo. To ostatnie umożliwia rozgrywanie kolejnych wyścigów i dość szybko ubywa. Na szczęście, co pewien czas nasz bak zostaje zatankowany do pełna, bądź jeśli jesteś kierowcą niecierpliwym, możesz zrobić niewielką dolewkę za obejrzenie reklamy. Zgodnie z dzisiejszym trendem, da się odczuć, iż osoby płacące realnymi pieniędzmi mają łatwiej. Nie masz hajsiwa = jesteś wolniejszy! Tym niemniej gra za darmo nie jest nadmiernie upierdliwa.

 

 W salonie, za srebro i złoto, zakupić możemy wymarzone fury. Podzielone one zostały na 5 poziomów, różniących się od siebie ceną i osiągami. Gierka nie posiada licencji, więc wszystkie 69 aut nazwano niewiele znaczącymi słowami o zabarwieniu około wyścigowym. Auta w danej klasie, poza wyglądem, różnią się od siebie minimalnie parametrami oraz ceną. Nie warto więc zawracać sobie głowy danymi technicznymi, lepiej po prostu wybrać to, które najbardziej nam się podoba. Bryki wzorowane są na tych ze świata rzeczywistego i każdy fan motoryzacji z łatwością rozpozna swoje ulubione modele. Odrobinę odmienione rzecz jasna na potrzeby licencji, ale wciąż podobne do tych, na których są wzorowane. U lakiernika wybrać możemy jedną z kilku barw lakieru oraz naklejkę, która zwiększa dochód z wygranych wyścigów. Pimp My Ride raczej słabe. Taka... polska, biedna edycja, zupełnie bez porównania z wypasioną, amerykańską z Xzbitiem. Z salonem i lakiernikiem powiązany jest również dział "moje auta", którego roli tłumaczyć nikomu raczej nie trzeba.

 

 Nieco ciekawiej Top Speed prezentuje się w warsztacie. Siedem rzeczy do podrasowania: silnik, skrzynia biegów, turbo, nadwozie, opony, nitro i wydech wpływają na: moc, wagę, przyczepność i skrzynię. Kreatywność w ulepszaniu auta? Pieprzenie. Prędzej czy później i tak trzeba będzie ulepszyć wszystko, jak leci. W menu wyścigów do dyspozycji mamy natomiast: swobodny wyścig uliczny, potyczki rankingowe, walki z bossami, pościgi policyjne oraz sytuacyjne wyścigi na zaproszenie. Ścigać przyjdzie nam się w pięciu różnych dzielnicach, na 1/4 lub 1/2 mili. Poziom przeciwników rośnie wraz z pozycją w rankingu, a walki z MAFIJNYMI BOSSAMI PODZIEMIA składają się z dwóch lub trzech rund. Na czym polega jednak sama rozrywka?

 

 Wyścig w swych założeniach przypomina stareńkiego już Need for Speed: Underground w kategorii "drag". Zawodnicy ustawiają się na starcie i mają do przejechania 1/4 lub 1/2 mili po prostej. Kluczem do sukcesu jest zmiana biegów przy optymalnym dla silnika poziomie obrotów (w grze oznaczone zielonym polem na obrotomierzu). Przed startem dozujemy gaz przed wrzuceniem pierwszego biegu, a następnie troszczymy się wyłącznie o to, by wrzucać wyższe przełożenia w odpowiednim momencie. Im lepiej zmieniamy biegi, tym bardziej rozpędza się nasz samochód. Zasady banalne i mało skomplikowane, ale wszystko jest na tyle płynne, że daje przyjemność. Niestety brakuje możliwości redukcji biegu, która przydałaby się po przypadkowej, zbyt szybkiej zmianie biegu (dwuklik)! Po wyścigu gra podsumowuje nasz występ wyświetlając czas, prędkość, liczbę perfekcyjnych przełożeń itd.

 \

Wydawać by się mogło, że tak nieskomplikowana gra mogłaby wręcz zachwycać swoją oprawą graficzną. Niestety Top Speed: Drag & Fast Racing wygląda bardzo przeciętnie. Zważywszy na to, że animacji tu niewiele, ujęcie kamery tylko jedno, a lokacji pięć, twórcy mogliby pokusić się o wypieszczenie modeli samochodów! Niestety te są matowe i bez blasku, a tuning optyczny praktycznie nie istnieje. Szkoda, by zdecydowanie milej by się na to patrzyło. Plusem jednak jest, że gra chodzi bardzo płynnie nawet na sprzęcie ze średniej półki. Brawa dla T-Bull za przywrócenie do życia genialnego, zaczerpniętego z NfS pomysłu na wyścigi na prostej, oraz stworzenie nienachalnego systemu mikropłatności oraz satysfakcjonującej rozgrywki. Można to było jednak wykonać jeszcze lepiej!