facebook

Felietony

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Intel Extreme Masters 2015 w Katowicach wywarło na mnie ogromne wrażenie. Wiele nowinek technologicznych, powalająca ilość konkursów dla odwiedzających, stoiska wystawców, piękne kobiety, moc cosplayerek i cosplayerów oraz PRZEDE WSZYSTKIM mistrzostwa w najpopularniejsze gry komputerowe świata LoL, SC II, CS:GO. Krótko mówiąc, wszystko to, czego wirtualnemu freak’owi potrzeba do wypełnionego ciekawostkami i emocjami weekendu. JEDNAKŻĘ... zakrzywione monitory w rozdzielczościach 4k, "bolidy" Formuły 1 pozwalające ścigać się na torze, ani nic innego nie zaskoczyło mnie tak pozytywnie jak pierwsze starcie z OCULUSEM.

Modelem prezentowanym na targach był Oculus Rift DK2. Choć kolejki przy stanowiskach z "kosmicznymi okularami" były niemalże cały czas długie, moja ciekawość wzięła górę i postanowiłem grzecznie poczekać i sprawdzić sprzęt na własnej skórze. Do dyspozycji była jedna gra - Lucky’s Tale. Prosta platformówka przypominająca nieco starego już dziś ale nadal kultowego Crash’a Bandicoot’a, która w ciekawy sposób prezentowała niemałe możliwości Oculus Rift. Zabawa z tą zręcznościową platformóweczką przywołała wspomnienie świetnych czasów klasycznego już PSX i mojego dzieciństwa, gdzie kierując rudym lisem spędzałem godziny przy padzie. Wracając do Oculusa, kiedy już udało mi się doczekać swej kolei, założenie wizjera i słuchawek HyperX’a sprawiło, że świat zewnętrzny przestał istnieć, a ja zostałem sam na sam z bajkową grafiką i świetnym efektem uczestnictwa w świecie przedstawionym.

Oculusy należy dobrze dopasować do twarzy, gdyż założone niechlujnie i nieodpowiednio dociśnięte do twarzy, rozmazują obraz czyniąc go niekształtnym. W momencie, gdy już wszystko jest dopasowane, wita nas (w przypadku Lucky Tales) bajkowa grafika, która być może nie jest najlepszej jakości i w najwyższej rozdzielczości (widać piksele), ale i tak robi wrażenie! Wielka szkoda, że nie miałem możliwości pograć w nic innego, ale przynajmniej dowiedziałem się jak działa samo urządzenie.

Każdy okular serwuje nam osobny obraz nakładający się na siebie i dający świetną i spójną całość. Zanim przywykłem do całkowitego odcięcia od świata rzeczywistego, odczuwałem objawy lekkiej utraty równowagi i zawroty głowy, które jednak dość szybko oswoiłem i opanowałem. Obraz gry przesuwał się razem z naszymi ruchami głowy i to właśnie od nas zależało, gdzie skierujemy kamerę. Wrażenie jest naprawdę MEGA. Z wielkim zapałem i entuzjazmem przeszedłem pierwszy etap gry, który dostarczył mi wiele satysfakcjonujących doznań (celowanie w tarcze wzrokiem!). Odczuwając poszturchiwania tłumu za mną zmuszony jednak byłem odpuścić zabawę z Oculus Rift, ale mam nadzieję, że uda mi się przetestować urządzenie dokładniej! Jeśli tylko będziecie mieli możliwość przetestowania tego sprzętu na własne oczy... nie wahajcie się ani chwili!  

Mam przeczucie, że  "oculusy" w najbliższych latach (oczywiście, o ile cena będzie przystępna) są w stanie wyprzeć z rynku większość klasycznych monitorów do casualowych gierek. Jeśli uda się wprowadzić prawdziwie wysoką rozdzielczość oraz wykorzystać urządzenie w większości gier, to nic nie będzie stało na przeszkodzie w zawojowaniu rynku. Wyobraźcie sobie jaki potencjał tkwi w Oculus Rift podczas graniaa w horrory! Jako wielki ich fan, marzę o tym abym mógł w nie zagrać na Oculus Rift. Dajmy na to Dying Light - survivalowa gra o zombie widziana z perspektywy pierwszej osoby, obroty kamery i otoczenia zależne od ruchów naszej głowy w "okulusie". Mmm, aż ślinka cieknie na samą myśl o takiej formie zabawy. Na razie pozostaje czekać aż twórcy zdecydują się na tak wielki krok, a kiedy to nastąpi, możliwy będzie prawdziwy BOOM na rynku gadżetów elektronicznych!

A Wy co sądzicie o tego typu rozwojowi w branży nowych technologii i gier komputerowych? Będą one w stanie zawładnąć rynkiem akcesoriów dla graczy?