facebook

Recenzujemy

Śródziemie: Cień Mordoru - Śródziemie na jakie czekaliśmy

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna


Gdy na początku 2002 roku mogłem obejrzeć pierwszą część ekranizacji Władcy Pierścieni J.R.R. Tolkiena, byłem wówczas chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Historię zawartą w filmie, jak i wiele innych z twórczości Tolkiena, znałem znacznie wcześniej, można powiedzieć, że fanem Brytyjczyka zostałem zanim to było modne. Sukces filmów spowodował istny szał na tle wszystkiego co związane z trylogią Władcy Pierścieni: kubeczki, szaliczki, gry planszowe, karciane i video, niestety te ostatnie nie miały szczęścia i niemal każda kolejna okazywała się gorsza od poprzedniej. Oczywiście przez tyle lat pojawiło się kilka niezłych i (jeszcze mniej) dobrych tytułów, jednak tak naprawdę żaden nie mógł się pochwalić „tym czymś”, co powodowało, że gracze i recenzenci byli naprawdę zadowoleni i rzucali się na kolejne pudełka z grą. Po tym nieco przydługim i mocno osobistym wstępie mogę śmiało powiedzieć, że czekanie dobiegło końca. Śródziemie: Cień Mordoru to świetna produkcja, która czerpie pełnymi garściami od najlepszych w branży, dodaje magię Śródziemia i dosypuje szczyptę nowości.

Czytaj więcej...

Diablo 3: Nawałnica Światła – Nate Kenyon - Recenzja książki

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna


Serii gier Diablo nie trzeba przedstawiać nikomu kto nie mieszkał przez ostatnie dwie dekady na księżycu. Reprezentant gatunku hack&slash podbił serca graczy na całym świecie, przyczyniło się do tego wiele elementów, takich jak choćby: rozwój postaci, system walki, tryb multiplayer i wiele wiele innych, a wśród nich ciekawe i mroczne uniwersum. Patrząc z perspektywy trzeciej części gry Diablo, aż trudno uwierzyć, że pierwsza i druga odsłona tytułu określana była jako dark fantasy. Obecnie twórcy gry ponownie zdecydowali się na poszerzenie uniwersum i przeniesienie go na inne media, nie tylko gry.

Czytaj więcej...

Zaginięcie Ethana Cartera – recenzja gry. Małe dzieło sztuki

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Zaginięcie Ethan Cartera była jedną z najbardziej oczekiwanych przeze mnie gier niezależnych nie tylko tego roku, ile kilku ostatnich lat. Byłem niezmiernie ciekaw, co takiego Adrian Chmielarz wraz z nowo założonym studiem The Astronauts zafundują graczom. Pulpowe horrory, opowiadania grozy ubiegłego wieku jako inspiracje, niesamowita, gęsta atmosfera oraz wręcz fotorealistyczna grafika – to wszystko przyczyniło się, że oczekiwania rosły niepomiernie. Czy udało się im sprostać?

Czytaj więcej...

Gas Guzzlers Extreme - recenzja totalnej rozpierduchy samochodowej

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

 

Brakuje Wam arcade'owych ściganek z różnymi znajdźkami porozrzucanym na trasach, dzięki którym możecie nieco "utrudnić" wyścig przeciwnikom? Z utęsknieniem czekacie na Carmageddon: Reincarnation? Nie martwcie się, mamy dla Was swego rodzaju niedrogą rekompensatę, która da Wam kilkanaście godzin naprawdę niezłej zabawy. Różnorakie modele samochodów, kilkanaście śmiercionośnych broni, masa ulepszeń, sponsorzy, mordercze wyścigi i masa frajdy dostępne już teraz w Gas Guzzlers Extreme!

Czytaj więcej...

King's Bounty: Dark Side - recenzja mrocznej siły prekursora HoM&M

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Seria King's Bounty przypadła mi do gustu od pierwszej, "nowożytnej" odsłony. Przez "The Legend" przebiłem się przez nią niczym horda wampirów. Z podobnym zacięciem zagrywałem się w Wojowniczą Księżniczkę i Wojowników Północy. Mimo, iż odsłony te nie różniły się między sobą praktycznie niczym, poza bohaterami i drobiazgami, to wciąż czerpałem z nich radość. Dosłownie tydzień temu przyszła kolej na Dark Side, czyli najnowszy samodzielny dodatek do King's Bounty. Pytam szczerze: ile jeszcze? Kiedy nareszcie dostaniemy King's Bounty 2?

Czytaj więcej...

Sacred 3 - recenzja gry. Niespełnione nadzieje

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna


Wydany w 2004 roku reprezentant gatunku H&S Sacred z miejsca podbił serca graczy, w tym i moje. Sacred powstał na fali sukcesu Diablo 2, zresztą nie tylko twórcy Sacred wpadli na pomysł wykorzystania sukcesu Blizzard Entertainment, ale to właśnie niemieckie Ascaron Software stworzyło jednego z największych konkurentów "diabełka". Od tamtej pory minęło okrągłe 10 lat, a my witamy się z trzecią odsłoną serii, po drugiej części wydanej w 2008 roku (którą przemilczę) liczyłem, że "trójka" wróci do korzeni... niestety nie wróciła.

Czytaj więcej...

Divinity: Original Sin (Grzech pierworodny) – recenzja gry. Mokry sen fanów klasycznych cRPG-ów

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Divinity: Original Sin przypomina starym i pokazuje nowym graczom, jak wyglądały kiedyś cRPG-i. I robi to w wielkim stylu. Walka satysfakcjonuje i zachwyca możliwościami, mechanika udowadnia, że studio Larian wie, jak się tworzy (dobre) gry, a lekki klimat fantasy urzeka na każdym kroku. Pisząc bez ogródek, jak na razie jeden z najlepszych tytułów 2014 roku.

Bartosz Woldański

 

Divinity: Original Sin przypomina starym i pokazuje nowym graczom, jak wyglądały kiedyś cRPG-i. I robi to w wielkim stylu. Walka satysfakcjonuje i zachwyca możliwościami, mechanika udowadnia, że studio Larian wie, jak się tworzy (dobre) gry, a lekki klimat fantasy urzeka na każdym kroku. Pisząc bez ogródek, jak na razie jeden z najlepszych tytułów 2014 roku.

W ostatnich latach miłośnicy cRPG-ów, zwłaszcza tych klasycznych, nie byli zbyt rozpieszczani. Ale wygląda na to, że ten nieurodzaj minie – oby bezpowrotnie. Divinity: Original oraz zwiastun kolejnych gier na modłę pierwszych Falloutów, sagi Baldur’s Gate czy Planescape: Torment daje nadzieję, że gatunek przeżyje nowy renesans. I cieszę się z tego niezmiernie, bo Divinity: Original Sin jest zaledwie jedną z wielu nadchodzących gier tego typu. I oby kolejne były równie dobre.

Czytaj więcej...

Dark Souls II: Crown of the Sunken King - recenzja gry. Korona pogrzebanego króla zdobyta!

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Wszystkim, którym mało podstawowego Dark Soul II na wieść o trzech dodatkach na pewno aż zrobiło się gorąco. Wizja zdobycia koron trzech królów, pokonania nowych bossów i zdobycia unikatowych przedmiotów sprawiła, iż do Dark Souls II wróciły zastępy graczy, którzy wyczerpali już podstawową rozgrywkę. Ledwie kilka dni przed premierą drugiego dodatku do Dark Souls II udało mi się ukończyć pierwszy z nich: Crown of the Sunken King. Jak przebiegała moja wyprawa po koronę pierwszego z władców i jakie wrażenia wywarło na mnie pierwsze DLC? Bardzo pozytywne. Każdy fan Dark Souls i trudnej rozgrywki w ogóle, powinien się nim bezsprzecznie zainteresować. W recenzji znajdziecie także nagrane przez nas gameplaye!

Czytaj więcej...

Kevin Hearne: Na psa urok - recenzja pierwszej części z serii "Kroniki żelaznego druida"

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W chwili gdy piszę te słowa, wakacje za oknem pełną gębą, temperatury śmiało przekraczają 30 stopni Celsjusza, a brak opalenizny na ciele zaczyna zbyt uciążliwie odróżniać mnie od otaczającego towarzystwa. W celu umilenia sobie pobytu na słońcu, moim nieodłącznym partnerem  stała się książka. NA PSA UROK, Kevina Hearne'a to bez dwóch zdań pozycja, która zainteresuje graczy. Szczególnie tych lubiących RPGi oraz klasę postaci druida.

Czytaj więcej...

Quo Vadis GRID? Ewolucja serii - dlaczego Autosport znów jest trudny?

Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna

Jesteście z tych, którzy lubią grać w proste gry? Podoba się Wam to, że zawsze jesteście prowadzeni za rączkę, jak dzieci? Ostatnimi czasy w większości gier nie wystarczy już, że dostaniemy ogólne wytyczne − co należy zrobić, żeby pchnąć rozgrywkę dalej. Dźwignia, którą musimy przesunąć powinna świecić się jak neon, przed każdym przeskoczeniem przeszkody pojawia podpowiedź “press X to jump”, a gdy ścigamy się na torze po walnięciu w coś z prędkością 300km/h, nie dzieje się nic poza kilkoma rysami na masce. Cały ten wywód wziął się z tego, że zaciekawiła mnie decyzja Codemasters, aby z nowego GRID: Autosport zrobić na powrót trudną grę wyścigową, nawiązującą choćby do jedynki.

Czytaj więcej...